Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Menu

Partnerzy Specjalni:



  
Avatar użytkownika
Toruviel
Człowiek
Człowiek
Miano: Irmela Krail
Profesja: Thubadurka
Płeć: Kobieta
Korony: 19
Szylingi: 5
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 19
Dołączył(a): 22 maja 2017, 13:32
Toruviel

Re: Kryjówka

Postprzez Toruviel » 08 lip 2017, 11:42

  Nieznajomy ubrany był tak przeciętnie, że oczy same się odwracały w innym kierunku, dlatego największą uwagę poświęciła jego twarzy. Nie trwało to długo. Spojrzała, oceniła i wbiła wzrok w swoje buty z skrywaną ciekawością. Nie zdziwiła się, gdy zobaczyła, że to nie Jaksarczyk. Wielu różnych ludzi szlajało się po ulicach Mirosil. Równie dobrze mógł to być czarnoskóry rozbójnik. Chociaż nie.
Tutaj byłoby zdziwienie.
  Przedstawiła się swoim pseudominem po Kyuke. Niezbyt podobało się Toru, że będą musieli włamywać się do banku na dość rozwiniętej ulicy, gdzie (w porównaniu z uboższymi ulicami) roiło się od straży. Optymistyczne było to, że mogło być gorzej. Na zaproszenie zareagowała natychmiast. Jako pierwsza zajęła miejsce przy mapie, tuż obok jednego z rudzielców. Zagwizdała. Była pod nie lada wrażeniem dokładności.
  — Cholernie dobra robota. — Powiedziała pod nosem. Wlepiiła oczy w mape. Przyglądała się uważnie pokazywanym przez rudzielca ścieżką. Miała dobrą pamięć. Z pewnością nie tak dobrą jak Kyuke, ale jakoś trzeba było zapamiętać te wszystkie informacje, którymi zdarzało się handlować. Kto by pomyślał, że bardka wykorzystuje swoje konszachty do takich celów? Szczegółów było wiele. Starała się zapamiętać jak najwięcej z drogi powrotnej do miejsca w którym aktualnie się znajdowali. Na wszelki wypadek analizowała różne ścieżki. Mimo skupienia wciąż słuchała mężczyzny.
  Bażant zapytał o ich umiejętności, a Toruviel spojrzała na Kyuke. Był Drugim. A magusów kojarzyła bardziej z siłą i potęgą. Co wcale nie oznaczało, że był słaby czy to, że można było go zlekceważyć. Dobrze go kojarzyła po akcji ucieczki przed strażnikami. Pomógł obcemu dzieciakowi. A to coś w tych czasach. przypuszczała, że ten poszkodowany musiał być tym, który rozwiązał jej gorset podczas ucieczki. Wszystko by się zgadzało.
  — Nie za dużo. Gra aktorska, trochę szpada. Wątpie by bard przydał się na coś więcej od roli przynęty bądź rozpoznawczej. — Nie wspominała już o informatorstwie. Właściwie była to informacja zbędna.

Avatar użytkownika
Antymag
Support
Support
Profesja: Antymag
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 10
Korony: 20
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 147
Dołączył(a): 04 kwi 2015, 15:45
Antymag

Re: Kryjówka

Postprzez Antymag » 08 lip 2017, 13:35

  Bażant pokiwał głową. Pomilczał chwilę, a następnie podniósł głowę znad mapy i zaprosił gestem Polika, by dołączył do pozostałych.
  — Jeśli będziecie musieli chwycić za ostrza, to równie dobrze możecie sobie je wsadzić w gardło. — Stwierdził blondyn, kładąc palec na placu, w którego rogu stało wejście do banku. — Do budynku też Wam nie pozwolą wejść ze szpadą, czy nożem. Będziecie potrzebowali czegoś dyskretniejszego, jeśli w ogóle. Który z ważniejszych ludzi powinien mieć klucze od skrytek, może będziecie musieli go trzepnąć w jego własnym gabinecie, chuj go wie.
  Cesarczyk przeniósł wzrok na dziewczę, ocenił jej wygląd i zaczął mówić.
  — No to mamy dla Ciebie zajęcie. Powiesz, że chcesz ulokować niemałą fortunę w ich banku, będą stawać na kutasach w Twojej obecności. Nietrudno będzie pogadać w cztery oczy z kimś ważniejszym. Dodatkowe punkty, jak nie będziesz ujebana krwią. Nagi raczej nie będzie pilnował ubrań. Klucz oddasz Łysemu, naszemu pracownikowi. Poznasz go łatwo, jest łysy.
  Zaraz potem zwrócił się do Drugiego, wyciągając przy okazji z kieszeni workowatych spodni niewielką paczuszkę. Postawił ją na stół, podsuwając bliżej maga.
  — A ty, koleżko, będziesz nas ubezpieczał. Gdzieś przy ścianie banku powinien stać wóz, w nim parę skrzyń, nieco siana. Usłyszysz krzyk — Otwierasz kuferek, podpalasz i spierdalasz ile sił w nogach, wrzeszcząc, że pożar. Możesz ewentualnie pokręcić się przy okazji w banku, założyć rachunek, a w razie czemu komuś pierdolnąć, nie ma znaczenia. Ale zapewnisz panience bezpieczny powrót z kluczykami do domku, jasne?
  Odczekał chwilę, by jego rozmówcy mogli zapoznać się z ich rolą w przedstawieniu. Poczekał na pytania, wątpliwości, pomysły. Słowem nie wspomniał o tym, co będą w tym czasie robić członkowie Gildii Złodziei, w tym on. Być może jego plan przewidywał jakieś haczyki, o których nie wspomniał dwójce. Może też chciał by najtrudniejszą część roboty odwalili za niego ludzie niezwiązani z gildią? A może po prostu bardzo potrzebował dodatkowych członków zespołu.
  — Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, to Ty, koleżko, będziesz się nudził, a panienka zostanie zaprowadzona do podziemia. Łysol powinien wiedzieć, którą skrytkę macie obrabować. Innych się nie tykać. Ale nie bedę sprawdzał. Weź ze sobą jakąś torbę. Wychodzisz jakbyś właśnie włożyła nieco pieniądza w swoją skrytkę. Całkiem proste co? — Uśmiechnął się uprzejmie. — Jak coś się spierdoli, spierdalasz z kluczami do Chlebomira i wchodzimy dołem. W ściekach trzymać się kogoś od nas, bo się zgubicie.
  Przystopował na chwilę. Ten moment ciszy wykorzystał Polik, by się wtrącić i rzucić kolejny pakunek na stół. Tym razem było to skórzane opakowanie.
  — Jak nie załatwisz klucza, użyj tego. Łysol powinien się znać. I tak liczą się tylko pozory. Jak rozegrasz to czysto, będziesz miała konto w banku i nieco złota do podziału z resztą. Po równo. I nawet będziesz mogła wrócić do miasta. Wszystko gra? Nie będzie ci tam za nudno, kolego?
  Kiedy Kruki mówili o szczegółach planu, zniknęła cała warstwa żartów, sarkazmu i nieuprzejmości. Jak się okazało, ceną za ich pomoc miało nie być tylko niewydanie ich prawu, ale część zawartości skrytki. Niepokojącym dla przymusowych współpracowników Złodziei mógł być fakt, że w planach było obrabowanie tylko jednego człowieka, czy rodziny, a nie wyniesienie całego złota, jakie mogli. Czy powodem tego była ilość złota celu, czy może chodziło bardziej o osobiste porachunki?
  — Na ogół nie zabraniam wam spełnienia własnych planów. — Dodał na koniec Cesarczyk. — Ale wolałbym, byście nie musieli spalać domów niewinnych ludzi.
Tylko poważne sesje. Ale za bycie zbyt poważnym zabijam.

Avatar użytkownika
Kyuke
Doktor
Drugi
Miano: Kyuke Kazuya
Profesja: Uzdrowiciel
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 8/10
Korony: 10
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 20
Dołączył(a): 29 cze 2017, 20:56
Kyuke

Re: Kryjówka

Postprzez Kyuke » 09 lip 2017, 8:30

  Teraz zawiało poważnym konkretem. Kyuke z uwagą słuchał planu Bażanta. I wcale nie chodziło o to, że jakoś specjalnie zależało mu na tej akcji. Po prostu chciał mieć to za sobą i wyjść z tego cało. Dlatego też poczuł ulgę, że większa odpowiedzialność spoczęła na barkach Toruviel. Miał jednak nadzieję, że i ona sobie z tym poradzi. Była po prostu za młoda, żeby psuć sobie życie i gnić w lochu za napad na bank.
  — Przyjąłem — odparł Kazuya, wysłuchawszy swojej roli. — W razie kłopotów rozniecam pożar i powoduję zamęt, no i dbam o bezpieczny powrót Toruviel. — Skinął uprzejmie głową w kierunku dziewczyny.
  — Mam dwa pytania — oznajmił mag, zaznajomiwszy się z sytuacją. — Po pierwsze: Co jest w tej paczuszce i w kufrze na wozie? — Wskazał na przedmiot, który otrzymał od Bażanta. — A po drugie: Co w tym czasie będzie robiła reszta zespołu? — To nie tak, że był wścibski. Skoro już miał brać w tym udział, to niech będą traktowani na równi.
  Szczerze mówiąc, Drugi był nieco pod wrażeniem, gdy Bażant skończył mówić. Wszystko łączyło się w spójną i logiczną całość, a otoczka sarkazmu i złośliwości gdzieś znikła. Doktor nie popierał takich działań, ale dokładności tego planu nie mógł odmówić. Niby prosty, ale gdy miało się brać w tym udział, to nie było to takie oczywiste.
  Miłym gestem było, że skoro już wdepnęli w śmierdzące gówno, to dostaną z tego nieco grosza. Lecz tutaj pojawiało się kolejne pytanie:
  — Dlaczego mamy obrobić akurat tę konkretną skrytkę? — Zainteresował się Kyuke.
  Przez całą naradę obserwował kątem oka zachowanie Toruviel. Ciekaw był, jak na to wszystko zareaguje jego towarzyszka niedoli — w końcu to na jej barkach w dużym stopniu spoczywało powodzenie misji.

Avatar użytkownika
Toruviel
Człowiek
Człowiek
Miano: Irmela Krail
Profesja: Thubadurka
Płeć: Kobieta
Korony: 19
Szylingi: 5
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 19
Dołączył(a): 22 maja 2017, 13:32
Toruviel

Re: Kryjówka

Postprzez Toruviel » 09 lip 2017, 20:40

  Dreszcz emocji przyprawiał o gęsią skórkę na skórze. Trudno było określić czy to przez podniecenie, że coś się dzieje, czy też stres przed całą akcją. W grę wchodziło coś grubszego. Niezła sumka forsy. Myśl, że w większości od jej działań zależało powodzenie napadu nie polepszała specjalnie sprawy. Kurwa, jak coś zajebie to może być gorąco. Tym bardziej dosłownie, jeśli medyk miał podpalić jakiś łatwopalny ładunek. Chuj wie co.
  Wysłuchała Kruków po kolei. Zapoznała się z swoją rolą, która na pozór wyglądała łatwo. Miało być trudniej. Zdobyć klucze. Nieważne jakim sposobem. Ostatecznie mogła trzepnąć ważniaka. Szczerze mówiąc to obawiała się czegoś innego. W razie potrzeby nigdy nie zawachała się użyć ostrza. Zawsze mógł nastąpić jakiś nieoczekiwany zwrot akcji. Bażant kończył swoje omówienie roli Toruviel. W tym czasie bardka siegnęła do skórzanej torby. Wygrzebała z niej kosmetyki. Mogło się wydawać, że nie był to odpowiedni moment. Dziewcze robiło to w pełni umyślnie. Przynęta musi jakoś wyglądać, prawda? Podkreśliła usta i oczy, znalazła jeden z intesywnych perfum. Uwielbiała zapach bzu i agrestu.
  — W takim wypadku wypada, żebym odzyskała swój sztylet. Nie wygląda na to, byś musiał go użyć. A mi może okazać się niezbędny. Cholera... Nie pomyślało się o ukrytym ostrzu. W robocie byłoby wygodniej. Taka spinka do włosów... — Odpięła pochwe szpady, mówiąc do Kyuke. Położyła ją na stole. Potem zdjęła kapelusz i zajęła się włosami. Z tego co mówiła wynikało, że zajmowała się czymś więcej od muzykowania. Ale chuj to wie. — Łysy. Gdzie będzie czekał?
  Również skinęła Drugiemu. Wierzyła, że nie będzie aż tak źle. W porównaniu z nią nie miał aż tak trudnego zadania. Jeśli podoła to będzie miała powód do dumy. Jeśli nie liczyć obrabowania banku jako zły uczynek.
  — Inaczej. Do kogo należy ta skrzynka? Ile?

Avatar użytkownika
Antymag
Support
Support
Profesja: Antymag
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 10
Korony: 20
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 147
Dołączył(a): 04 kwi 2015, 15:45
Antymag

Re: Kryjówka

Postprzez Antymag » 09 lip 2017, 21:57

  — Gitsiorka, jak się postarasz, to i sztyletu nie będziesz potrzebować. — Wyszczerzył zęby Polik. — Ale jak chcesz możemy Ci na jutro załatwić coś do schowania. W razie czego, Łysy może Ci podać pierścień z trucizną. Będzie się kręcił na parterze.
  Zarówno blondyn jak i brunet wyglądali na zadowolonych z planu i reakcji ich nowozdobytych towarzyszy. Bażant w spokoju odpowiadał na pytania obcych, starając się najwyraźniej brzmieć jak najbardziej jasno. Kiedy Imrela zaczęła z torby wyciągać kosmetyki, jeden z rudych złapał ją mocno za przegub, spojrzał jej w oczy i pokręcił głową.
  — Krok w tył, z tym brudem. Nawet nie wiesz, ile czasu zajęło kreślenie tego.
  Kruk najwyraźniej obawiał się tego, że bardka zabrudzi jego pracę. Odkąd tutaj się pojawiła, bliźniaki cały swój czas poświęcali mapie, musiała ich kosztować na prawdę dużo chodzenia i pracy. Każda z ulic miała tam własne oznaczenia i dodatkowe znaczki, których znaczenia nie mogła pojąć. Podobnie spora część budynków, w których znajdowały się zakłady, sklepy. Nawet niektóre budowle mieszkalne miały rozpiskę z różnymi liczbami. Pewnie chodziło o tych obywateli, którzy byli obserwowani.
  — Podałem Ci krzemień. Pocierasz jednym o drugi, lecą iskry, zapalasz siano. W skrzyni jest na wierzchu nieco brzozy, a pod nią proch strzelniczy. Powinieneś mieć wystarczająco dużo czasu, żeby się ulotnić. Przy odrobinie szczęścia nie wywołasz pożaru, a tylko zawalisz budynek.
  — Ale ufać tutejszym alchemikom, to jak powierzyć swoje pieniądze w banku. — Przerwał mu jego jaśniejszy towarzysz, a następnie zwrócił się do Kyuke. — Chłopcy mają takie samo zadanie jak Ty. Robią hałas w razie potrzeby, żeby Was nie zajebali. Ja będę czekał w podziemiu, przeliczając z nudów beczki pod wyłom.
  Bażant westchnął, słysząc pytania o właściciela skrytki.
  — I mniej wróbel je, tym mniej śpiewa, koleżko. Jak chcecie, powiemy po akcji. To wszystko? Jeśli tak, to zaraz po wschodzie zaczynamy akcję. Ledwo otworzą bank. Będzie mniejszy ruch, a i zmęczony grubasek chętniej zgodzi się na poranne atrakcje.
Tylko poważne sesje. Ale za bycie zbyt poważnym zabijam.

Avatar użytkownika
Kyuke
Doktor
Drugi
Miano: Kyuke Kazuya
Profesja: Uzdrowiciel
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 8/10
Korony: 10
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 20
Dołączył(a): 29 cze 2017, 20:56
Kyuke

Re: Kryjówka

Postprzez Kyuke » 09 lip 2017, 23:30

  — Długo się nim nie nacieszyłem. — Uśmiechnął się Kyuke, oddając dziewczynie broń. — Mam nadzieję, że mimo wszystko nie będzie Ci potrzebny. — Medyk wolał uniknąć zbędnego rozlewu krwi. Uśmiechnął się pod nosem, widząc, jak nastolatka zaczyna jeszcze bardziej poprawiać swój wizerunek. Kobiety...
  Uzyskawszy odpowiedzi na wszystkie nurtujące go pytania, schował mały pakunek do torby. Choć i tak spodziewał się, że w razie potrzeby użyje kuli ognia, to lepiej mieć plan b. W świetle napadu na bank, kradzież bagietki, której zresztą nie ukradł, wydawała się być w stu procentach legalna. Nie ma to jak ulokować swoją moc w dobrych celach, westchnął.
  Dyskutując z Krukami, Kazuya ciągle przyglądał się mapie i ją analizował. Dla własnego komfortu psychicznego chciał znać i pamiętać każdy jej szczegół, nawet jeśli coś nie dotyczyło Drugiego bezpośrednio. Można ją było porównać do dzieła sztuki, toteż reakcja rudego na kosmetyki była jak najbardziej na miejscu i uzasadniona, choć mimowolnie mag wygiął usta w szyderczym uśmieszku.
  — Chcemy, więc trzymam Cię za słowo — odpowiedział Kyuke Bażantowi, patrząc mu prosto w oczy, gdy ten wspomniał o właścicielu skrytki. — Ja na tę chwilę nie mam żadnych pytań. — Rozłożył ręce. — Toruviel?

Avatar użytkownika
Toruviel
Człowiek
Człowiek
Miano: Irmela Krail
Profesja: Thubadurka
Płeć: Kobieta
Korony: 19
Szylingi: 5
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 19
Dołączył(a): 22 maja 2017, 13:32
Toruviel

Re: Kryjówka

Postprzez Toruviel » 10 lip 2017, 12:06

  —Przydałoby się. Byle zdobyć klucze i spierdalać. Zawsze może okazać się, że to baba, bo tego raczej nie sprawdzaliście. — Odparła odwzajemniając uśmiech. Gdy poczuła uścisk na dłoni, skierowała wzrok na rudego. Wystarczyło jedno spojrzenie by zrozumiała.
  — Jasne, wybacz. Nie chciałabym zmarnować godzin ciężkiego zapierdolu. — Odsunęła się od stołu na odpowiedzią odległość, kończąc to, co zaczęła. Rano nie będzie czasu na upiększanie się, dlatego robiła to teraz.
  —Chcecie zawalić bank?— Uniosła brew, odkładając wszystko na swoje miejsce. Nie ma to jak przy szczypcie szczęścia zawalić budynek, który mieli obrabować.
  — Właściwie mam. Akcje rozpoczynamy po wschodzie. Wątpie byście puścili nas teraz gdziekolwiek poza te cztery ściany po tym wszystkim, co usłyszeliśmy. A więc? Mamy tutaj przenocować? — Przespanie się w jednym mieszkaniu z Krukami nie wydawało się aż tak złym pomysłem. Niekoniecznie konfortowym. Trzeba było iść inną drogą... Miałabym ciepłą strawe i mięciusie łoże...tłumy pożądałyby mojego głosu. Ach... Pech. Na samo wspomnienie skrzypiec siegnęła do futerału. Otworzyła go, znalazła sobie miejsce gdzieś pod ścianą i zaczęła gładzić ciemne drewno, jakby instrument był jej rodzonym dzieckiem.
  — Co będzie po wszystkim? Mamy od tak udać, że nic nie było?

Avatar użytkownika
Antymag
Support
Support
Profesja: Antymag
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 10
Korony: 20
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 147
Dołączył(a): 04 kwi 2015, 15:45
Antymag

Re: Kryjówka

Postprzez Antymag » 10 lip 2017, 12:56

  Kazuya zauważył, że ulice mają dorysowane strzałki. Strzałki, które były grubsze na ulicach targowych, tych w pobliżu karczem i tych, którymi kazali uciekać mu Kruki. Pewnie chodziło tu o zaznaczenie ruchliwych ulic, by uciekinierzy wiedzieli, gdzie mogą skryć się w tłumie, a gdzie należało sprintować ile nóg im starczy. Aż ciężko było uwierzyć w to, że całość jest robotą tylko dwóch ludzi. Bażant pokiwał głową zadowolny z tego, że Drugi zgodził się poczekać z pytaniami do czasu, gdy bezpiecznie je będzie zadawać.
  — Żaden szanujący się bankier nie postawi kobiety na ważnym stanowisku. — Zwrócił się do bardki. — Wątpię, by jakakolwiek kobieta tam pracowała nawet jako sprzątaczka.
  Polik zaśmiał się głośno, gdy Toruviel zadała pytania. Najwyraźniej niewiele robił sobie z tego, czy powiedzą innym, czy nie, bo gdy tylko przestał się śmiać, podszedł do niej, położył jedną dłoń na jej plecach, a drugą wsunął jej w rękę klucz, gdy już przestała się malować.
  — Słuchaj, panienko. Lubię cię. Miałem w planach wysłać was do mojej ulubionej tawerny, ale jeszcze się schlejecie i zapomnicie wstać. Kluczyk prowadzi na dół, weźmiecie koc i jebniecie się gdziekolwiek. — Młodzieniec nieco spoważniał, gdy odezwała się znowu, chociaż widać było wyraźnie, że humor wciąż mu dopisywał, a tylko jego twarz przybrała nieuśmiechnięty wyraz. — A co, chcesz wykrzyczeć zaraz po wyjściu z banku, że wyniosłaś z niego kilka sztabek złota?
  Pytanie było retoryczne. Cesarczyk gestem zaprosił dwójkę do piwnicy. Piwnicy, która okazała się być lepiej oporządzona niż główna izba. Był tam dość spory stół, a przy nim pięć krzeseł. Obok niego, przy ścianie był niewielki barek, w którym przez szklaną szybę można było dostrzec dwie butelki gorzały. Tuż obok walało się kilka kawałków drewna, pewnie pozostałość po stercie, w której składowali opał na zimę i wczesną wiosnę. W naprzeciwległym kącie leżały koce, w które najprawdopodobniej miały im posłużyć za łóżka. Tuż obok stały dwie średniej wielkości szafy. Po lewej ich stronie znajdował się niewielki korytarz, który prowadził do ściany. Możliwym było, że tam też składowali drewno na zimę. Albo znajdowało się tam tajne przejście. Kto wie?
  — Damy wam nieco prywatności, szczurki. — Powiedział blondyn. Najwyraźniej nikt z Kruków chwilowo nie miał zamiaru tam schodzić. — Klucze macie, nie zdziwcie się, że będą po was chodzić, jak położycie się na środku.


Spoiler:
Tylko poważne sesje. Ale za bycie zbyt poważnym zabijam.

Avatar użytkownika
Kyuke
Doktor
Drugi
Miano: Kyuke Kazuya
Profesja: Uzdrowiciel
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 8/10
Korony: 10
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 20
Dołączył(a): 29 cze 2017, 20:56
Kyuke

Re: Kryjówka

Postprzez Kyuke » 11 lip 2017, 0:32

  Narada zakończyła się w bardzo pozytywnym tonie. Drugi poczuł się prawie jak członek bandy Kruków. Siedzieli teraz na dole, a rano mieli obrabować bank. Czy to dzieje się naprawdę?
  Mapa została zapamiętana, szczegóły ustalone, pozostało czekać. Wszystko miało wyjść w praniu. Korzystając z okazji, że zostali sami, Kazuya postanowił nieco zintegrować się z rudowłosą nastolatką. Wziął z barku butelkę i dwie szklanki, po czym usiadł i zaprosił dziewczę gestem do siebie.
  — Jeszcze raz dzięki za pomoc — oznajmił, rozlewając trunek do szklanek. Z pewnym wahaniem zdjął maskę, ukazując wąską twarz z okiem przeoranym pionową blizna. Czarna grzywka opadała na czoło, a oczy koloru węgla czujnie obserwowały dziewczynę. — Nie jest to dla mnie komfortowe, więc proszę, nie dotknij mnie — powiedział całkiem szczerze. — Życie mi jeszcze miłe. Nasze zdrowie! — Wyszczerzył usta w łobuzerskim uśmiechu i pociągnął porządny łyk gorzały. — Co robisz w Mirosil? — zapytał, bawiąc się leżącą na stole maską.

Avatar użytkownika
Toruviel
Człowiek
Człowiek
Miano: Irmela Krail
Profesja: Thubadurka
Płeć: Kobieta
Korony: 19
Szylingi: 5
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 19
Dołączył(a): 22 maja 2017, 13:32
Toruviel

Re: Kryjówka

Postprzez Toruviel » 11 lip 2017, 9:16

  Polik był dość...przyjemny jak na Kruka. Inaczej. Dziewcze oczami wyobraźni widziała ich inaczej. A tu takie pozytywne zaskoczenie. Podziękowała blondynowi. Chciała odpowiedzieć, ale zaraz zamknęła usta, uśmiechając się. Przecież to było głupie pytanie, nawet jeśli miała na myśli trochę coś innego.
  Rozejrzała się po piwnicy. Było dość dużo miejsca. Wystarczająco by pomieścić barek, stół i inne przedmioty, które rzuciły się później w oczy.
  — Nie ma za co, naprawdę. — Odparła siadając tuż przy nim. Przyglądała się jak ściąga maske. W życiu nie widziała by jakiś mag robił to w obecności kogokolwiek, a tym bardziej zwykłego człowieka. Mimowolnie westchnęła. Wsparła podbródek o dłoń, opierając się łokciem o stół. Nie spuszczała nawet na moment spojrzenia z twarzy Kyuke. Zaintrygował ją.
  — Spokojnie, będę się pilnować. Nasze zdrowie! — Wzniosła szklanke i wzięła spory łyk. Nie odkładała trunku na bok. Bawiła się, mieszając zawartość naczynia ruchami dłoni.
  — Ja? Raz tu, raz tam... Na skrzypcach gram. Ludzi muzyką zabawiam! Taka profesja. Miałam zagrać w karczmie, zabawić tydzień. A potem może do jakiegoś portu. Serwują tam wspaniałe ryby. A ty? — Roześmiała się, wskazując na skrzypce, a potem przyjrzała się jego masce. — Mogę?

Avatar użytkownika
Kyuke
Doktor
Drugi
Miano: Kyuke Kazuya
Profesja: Uzdrowiciel
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 8/10
Korony: 10
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 20
Dołączył(a): 29 cze 2017, 20:56
Kyuke

Re: Kryjówka

Postprzez Kyuke » 11 lip 2017, 23:11

  — Jasne, tylko ostrożnie — odpowiedział po chwili namysłu, gdy dziewczyna zapytała o maskę. Na co dzień nie spotykał się z taką zuchwałością, ale był coś winien swojej wybawicielce. Jak tak się nad tym zastanowić, to ostatnimi laty miał bardzo mało do czynienia z ludźmi. Jednak z uwagi na jego medyczną profesję, miało się to wkrótce zmienić. Lepiej przywyknąć do bliskości zwykłych ludzi.
  Widać było jak na dłoni, że Toruviel jest otwartą osobą, która z łatwością nawiązuje kontakty z innymi. Niewątpliwie jest to przydatne w jej zawodzie. Wolna dusza, której nic nie ogranicza. Wydaje się być bardzo młodą, lecz doświadczoną życiowo osobą.
  Mag zwlekał z odpowiedzią, bacznie obserwując kobietę znad krawędzi szklanki. Analizował między innymi, jak wiele może i chce jej wyjawić. Ponownie skosztował napoju, lekko się wzdrygając. Solidna robota.
  — Ukończyłem szkolenie na wyspie Sutato i próbuję się teraz zadomowić na kontynencie — powiedział zgodnie z prawdą. — Zacząłem od Portu Gawron, ale jakoś nie potrafiłem się tam odnaleźć. — Wzruszył ramionami. — I tak trafiłem tutaj. W jednej chwili pomagasz nieprzytomnemu chłopaczkowi na ulicy, a zaraz w drugiej bierzesz udział w napadzie na bank — zaśmiał się. — Chyba polubię Mirosil. Zagrasz nam coś? — zapytał, dolewając im trunku.

Avatar użytkownika
Toruviel
Człowiek
Człowiek
Miano: Irmela Krail
Profesja: Thubadurka
Płeć: Kobieta
Korony: 19
Szylingi: 5
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 19
Dołączył(a): 22 maja 2017, 13:32
Toruviel

Re: Kryjówka

Postprzez Toruviel » 11 lip 2017, 23:56

  Dziewczę sięgnęło po maske. Obracała ją, badała opuszkami palców fakture. Widać było, że interesowała się nią szczególnie. Wyłapywała każdy najmniejszy szczegół, każdą chociażby najmniejszą ryske. Miała ochote pobawić się nią trochę, powygłupiać się. Uwielbiała swoją wolność i swobode. Nikt nic jej nie kazał, nie trzymała się ścisłych zasad, ani nie podlegała (teoretycznie) nikomu. Gdzie wiatr zaniesie tam pójdzie. O nic nigdy się nie martwiła. Uznawszy, że nie powinna, odłożyła ją przy dłoniach maga.
  — Przyzwyczaj się, że tutaj ludzie niekoniecznie są wdzięczni. W podziękowaniach nakopią w rzyć i tyle dobrego! — Zachichotała szczerze Trubadurka. Sympatyczny jak na magusa. A podobno tacy straszni.. Usłyszała propozycje i wybuchła dźwięcznym śmiechem jednoznacznie wskazującym, że zachęta jest zbędna. Wstała, wyzerowała gorzałe. Na szkle został delikatny ślad pomatki. Pochwyciła skrzypce i smyczek. Bez większego zastanowienia wskoczyła na krzesło, a następnie na stół. Przez moment myślała, że nie wytrzyma dodatkowego obciążenia. Dał rade. Na chwilę skupiła się, przymknęła oczy. Bardka stała wyprostowana, w lekkim rozkroku. Wszystko wyglądało na całkiem wyuczony i naturalny odruch, gdy wydobyła z instrumentu pierwsze dźwięki.
  — I my wciąż żywi
I wszyscy są szczęśliwi
I czuję niejasno, że też ze szczęścia drżę...
Chcę śmiać się, cieszyć, gadać
I bawić się, lecz nadal
Za rękę w gówno prowadzą...!
Gdy zabraknie gorzały i chleba
Na ziemie stanąć trzeba —
niełatwo, drzą nogi z trwogi
Za ścianą człowiek wrogi
Wypijmy jeszcze raz

Na co czekasz, Kyuke?
Jedno życie tylko masz...
— Mogłoby się wydawać, że mocno improwizowała. Tak było. Trunek zadziałał tak, jak miał zadziałać. Śpiewała tylko po to by śpiewać. Nieważne, co pomyślą ludzie. Jej śliczny głosik zrobi nawet z niczego coś. Uśmiechała się w przerwach, tuptała. Wręcz tańcowała na stole. Miejmy nadzieję, że stół to przetrwa i że nie zlażą się tutaj Kruki.

Avatar użytkownika
Kyuke
Doktor
Drugi
Miano: Kyuke Kazuya
Profesja: Uzdrowiciel
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 8/10
Korony: 10
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 20
Dołączył(a): 29 cze 2017, 20:56
Kyuke

Re: Kryjówka

Postprzez Kyuke » 12 lip 2017, 23:30

  Z żywym zainteresowaniem mag śledził poczynania skocznej tancerko-śpiewaczko-skrzypaczki. Wyglądało to tak, jakby hulanki na stole stanowiły jej chleb powszedni. I zapewne tak było.
  Po krótkim koncercie Drugi posłał w stronę Toruviel zasłużone owacje na stojąco. Nie wiedział czy to za sprawą jej uroku, czy też alkoholu, ale miał ochotę porwać ją w ramiona. Rozsądek jednak czuwał. Obrzucił ją jedynie zbyt długim spojrzeniem i dopił trunek. Druga szklanka na odwagę przed jutrem.
  — Miło się siedzi, moja droga, ale lepiej nie przeciągać struny. Jutro wstajemy skoro świt, a okazja do świętowania trafi się po udanej akcji.
  Wyuczonym ruchem włożył maskę na twarz i skierował się pod ścianę, o ile nic nie zatrzymało go po drodze. Wziął jeden ze śpiworów i wygodnie ułożył się w jednym z kątów. Ta, wygodnie…
  — Dobrej nocy — życzył swojej towarzyszce. — Do zobaczenia rano.
  Nie musiał długo czekać na nadejście snu.

Avatar użytkownika
Toruviel
Człowiek
Człowiek
Miano: Irmela Krail
Profesja: Thubadurka
Płeć: Kobieta
Korony: 19
Szylingi: 5
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 19
Dołączył(a): 22 maja 2017, 13:32
Toruviel

Re: Kryjówka

Postprzez Toruviel » 13 lip 2017, 9:04

  Wpierw trupa, występy po kraju, a teraz bardostwo. Sztuka i poezja wpisane były w karty jej historii niezmazywalnym atramentem. Ciężko byłoby wyobrazić sobie rudowłosą dziewczyne w innej profesji.
  Lica zauważalnie pokraśniały, gdy towarzysz złożył jej owacje. I to na stojąco! Odpłaciła się głębokim ukłonem, zamiotła stół kapeluszem. Ostrożnie postawiła nogi na podłożu, uśmiechając się uroczo. Gdyby nie fakt, że nie mogli... Kto tam ich wie.
  — Dobrze powiedziane.Byle tylko udanej. Wodziła za nim szmaragdowymi oczami. Palcami pogładziła klejnot, westchnęła. Jutro zapowiadał się ciężki dzień.
  — Dobranoc. Śpij dobrze. — Oglądała nieco opróźnioną butelke. Odłożyła ją do barku. Siegnęła po jeden z kocy. Ułożyła się w całkiem innym kącie. Było nawet miękko. Nie ciągnęło aż tak od podłogi. Zresztą nie myślała o tym. Z cichą kołysanką nuconą pod nosem zasnęła.

Avatar użytkownika
Antymag
Support
Support
Profesja: Antymag
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 10
Korony: 20
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 147
Dołączył(a): 04 kwi 2015, 15:45
Antymag

Re: Kryjówka

Postprzez Antymag » 13 lip 2017, 12:40

  Nastał świt. Objawił się przede wszystkim tym, że dwójka śpiochów otworzyła oczy w tym samym momencie i dostrzegła, że przy stole, na którym wcześniej tańcowała szesnastolatka, grało teraz w karty pięciu mężczyzn. Trójka z nich wiekiem była porównywalna do Kyuke. Pozostałymi dwoma byli ich gospodarze — Polik i Bażant. Wszyscy kompletnie ignorowali leżących na podłodze, dość głośno rozmawiając ze sobą o przebiegu gry i kilku innych rzeczach, których sensu zaspane jeszcze umysły nie potrafił pojąć. Dopiero, gdy Imrela przeciągnęła się, ziewnęła i wstała, zwrócili na nich uwagę. Cesarczyk wyglądał na dość poirytowanego.
  — W końcu wstaliście. — Zauważył ponuro, odkładając karty. — Za kwadrans wychodzimy, u góry zostawiłem Ci nóż, jakbyś potrzebowała. Tylko się z nim nie obnoś.
  Drugiego nie powitali ani orężem, ani ubraniem. Gdy tylko bardka dała znać, że zrozumiała to, co jej przekazali, Kruki wrócili do gry, jak gdyby nigdy nic. Polik tylko pokazał im dłonią drzwi prowadzące na górę, dając wyraźny znak, by się pośpieszyli. Na stole, tam gdzie wcześniej znajdowała się mapa, teraz leżał po prostu niewielkie, mierzące niewiele ponad pięć centymetrów ostrze, które bardziej przypominało igłę niż nóż. Wbicie takiego narzędzia w szyję powinno wystarczyć, by dość szybko pozbawić kogoś tchu i życia. Dziewczę miało teraz nieco czasu, by przygotować się do wyjścia, podobnie zresztą jak Kazuya. Kwadrans potem, do izby znowu weszli Złodzieje i kompania wyruszyła w stronę Banku.
Tylko poważne sesje. Ale za bycie zbyt poważnym zabijam.

Zaloguj