Menu

Partnerzy Specjalni:



  
Avatar użytkownika
Kociebor
Ojcomatka
Narrator
Miano: Kociebor
Profesja: Dosłownie żywa broń
Płeć: Mężczyzna
Korony: 70
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 229
Dołączył(a): 13 maja 2015, 22:46
Kociebor

Re: Zamek Namiestnika Cesarskiego

Postprzez Kociebor » 24 lip 2017, 1:57

August zawahał się chwilę po czym rzekł — To sprawa Initium, nie powinniście w to się mieszać.
To się nie powinno tak skończyć. Wszystko robiliśmy całkiem legalnie. Wymienialiśmy się z Cesarstwem podobnie z resztą jak Sutato. Potem wydarzył się ten wypadek. Jest na wyspie jeszcze kilku badaczy z kontynentu. Tylko że to prawie na pewno nie jest ktoś od nas. Z tego co wiem Sutato twierdzi tak samo ale jak bym tych pieprzonych mnichów nie słuchał. W każdym razie to ani ja ani nikt z moich ludzi. Popytaj czy załodze czarowników z wysp nie zniknął żaden uczeń. Jestem pewien że to oni. Nasi nie robią takiego rozgardiaszu. To jest robota amatora.
— Widać było że oba ośrodku nauki magicznej za sobą nie przepadały ani trochę. Wtedy do rozmowy dołączyła kolejna postać w szacie maga.
Ku zdziwieniu Ichizo znał już ten głos. Należał do ninja którego spotkał w magazynie. — Jedna rzecz mnie niepokoi, skoro wiedziałeś o Auguście od Kapitana jak to możliwe że szukający go majtek zaczął wypytywać jeszcze kiedy u niego byłeś, inaczej nie zdążył bym przyprowadzić tu naszego poszukiwanego maga. Ostrzegałem że będę miał cię na oku i robisz się coraz bardziej podejrzany. Byłeś pierwszą osobą którą zastaliśmy przy zwłokach a teraz okazuje się jeszcze że jest luka w tym co mówisz. Zróbmy jak powiedziałeś. Grajmy w otwarte karty. Skoro i ty szukasz mordercy powiem ci o co chodzi. O Chromabaryt, ta magiczna ruda może zmienić świat. Napędzać statki, wozy, ogrzewać domy, stać się bronią. Ostatnio ktoś się przy niej kręci. A nie jest to zakon Niebiańskiego Płomienia raczej. Nic nie wskazuje na Pierwszych więc co do diabła. Ten ktoś chce to wywieść, temu powiedziałem żeby generał pozwolił ci wziąć armaty w razie potrzeby gdy smacznie spałeś. Wszystko wskazuje na renegata albo na ciebie a teraz jest na to kolejny dowód. Ratuje cię tylko to że nie władasz magią. Poproszę więc teraz o łagodną spowiedź. Inaczej będę musiał cię przeszukać jak i całą łajbę. — popatrzył na Ichizo wyczekująco z nieukrywaną niechęcią.
Obrazek

Avatar użytkownika
Ichizo
Krwawy Nagate
Człowiek
Miano: Ichizo Horigome
Profesja: Dowódca
Płeć: Mężczyzna
Korony: 120
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 32
Dołączył(a): 30 cze 2017, 12:20
Ichizo

Re: Zamek Namiestnika Cesarskiego

Postprzez Ichizo » 24 lip 2017, 12:36

A wyglądam ci na przemytnika rudy czy geologa? Zaśmiał się Ichizo. Nazywali mnie pijakiem, kurwiarzem, złodziejem, i mordercom ale przemytnikiem chyba nikt nigdy. Uwierz mi, do momentu w, którym powiedziałeś mi o tym nowym minerale i jej właściwościach, byłem przekonany, że jedyną rzeczą wartą wywiezienia z tej wyspy jest nasz bezgłowy, spasiony namiestnik kretyn, oraz wstrętne ciepłe sake, którego i tak nikt tutaj nie umie przechowywać. W głosie Ichizo dało się słyszeć żal, spowodowany z pewnością nadmiarem ciepłej sake, która zalegała w przegrzanych monsunowym skwarem piwnicach twierdzy. Wiedział, że naprzeciwko siebie ma sojuszników a nie morderców, więc mógł wykorzystać ich wiedzę i rozwiązać sprawę. Owa ruda interesowała go niezmiernie, a jej możliwości a także wartość, sprawiały, że mogła ona być ważną kartą przetargową dla cesarstwa. Gorzej, gdyby dowiedzieli się o tym szarzy. Na wyspie mogłoby dojść do buntu, szczególnie teraz gdy w porcie i twierdzy zapanował chaos.Czy mi lub wam się to podoba, jestem w to zamieszany po uszy od momentu w, którym ktoś spalił moje statki i mój port. Jak dla mnie to może być nawet matka Jego Cesarskiej Mości, ale winnego powieszę na maszcie i będzie tak dyndał, aż mu jego pomysłowy łeb nie odpadnie. W głosie Ichizo dało się słyszeć nieco złości i zniecierpliwienia. Kapitan wziął więc głęboki oddech i kontynuował. Chcecie dowodu mojej dobrej woli? Proszę bardzo. Zamachowiec chciał zniszczyć wszystkie informacje o waszym Chromabarycie. Z nadpalających się dokumentów, udało mi się jedynie wyczytać imię:
August oraz kilka informacji na temat właściwości chromabarytowych kryształów. W księgach namiestnika były ślady lewego wywożenia tego minerału do między innymi Initium. Całość była ukrywana pod innymi nazwami, ale ilości były tak absurdalne, że tylko ktoś kto pobieżnie te dane przeglądał, mógł tego nie zauważyć. Wasz nowicjusz nie zacierał więc śladów przewozu, tylko wyniki badań i dane, tak jakby chciał by badań zaprzestano w obawie przed czymś.
Kapitan zaczynał rozważać sięgnięcie po kolejną butelkę grogu, która znajdowała się na półce.

Avatar użytkownika
Kociebor
Ojcomatka
Narrator
Miano: Kociebor
Profesja: Dosłownie żywa broń
Płeć: Mężczyzna
Korony: 70
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 229
Dołączył(a): 13 maja 2015, 22:46
Kociebor

Re: Zamek Namiestnika Cesarskiego

Postprzez Kociebor » 25 lip 2017, 9:17

  Załamany tym że ciepła sake od tak stała sobie w piwnicach nieumiejętnie chłodzona Ichizo posmutniał. W jego głosie pojawiło się więcej żalu niż po tym jak domyślił się że stracił oficera. Cóż jeśli dał się zabić najlepszy dowódcą nie był. W tym czasie schinobi odparł — Cieszy mnie niezmiernie że też zamierzasz zabić tego gnojka. No teraz powiedzmy że ci wierzę. Tylko dlaczego miano by tych badań zaprzestać. Ktoś chciał je przejąc dla siebie? — wtedy odezwał się August i nieco zdenerwowanym i zirytowanym głosem dodał — Ale to by się zgadzało, pewnie drudzy z Sutato chcą przejąć całe badania. To dało by im wielką przewagę i przyśpieszyło ich prace. Tylko nawet jak na nich to wygląda na zbyt dużą amatorszczyznę. Ktokolwiek spalił te księgi musiały być mu już nie potrzebne. To znaczy że albo wie więcej albo znalazł bogatszy księgozbiór. Tylko że bogatsze są tylko w naszych placówkach. — dochodząć do ostatniej konkluzji Drugi przeraził się.
  Trwało chwilę gdy rozmyślał uważnie wpatrując się w podłogę. Zdawało się że jego wzrok stał się prawie że nieruchomy. Jakby zaślepiony. Dopiero po pół minuty ocknął się — W takim razie uderzą albo na placówkę. Albo co mi teraz przyszło go głowy na transport. Co jeśli oni chcą tylko spowolnić nasze badania i zacząć własne. Jeśli faktycznie wiedzą już to co było w tych księgach i spróbują re rozpocząć. Wtedy uderzą na transport. Na Onych. Nikt nie może wyjechać z wyspy. Nawet ludzie z Cesarstwa. Jeśli jakaś organizacja przejmie te badania w niepowołanych rekach może wyrządzić straszliwe spustoszenie.
  Shinobi odezwał się ponuro — Temu nasz kapitan dostał broń palną. Chyba wiesz już co masz robić. Barka nie bara, nie ważne co będzie chciało odpłynąć zatop to. Jako Inspektor Cesarski wydaje zakaz opuszczania wyspy wszystkim. Jak przyjedzie tu syn cesarza i będzie wypływać macie go zatopić. Auguście, moi ludzie obsadzą wasze placówki. Tę z Sutato też. Każ swoim ludziom się przygotować.
Mag tylko w potwierdzeniu kiwnął głową. — Kapitanie, jeśli masz jakieś pomysły mów proszę. Każdy plan jest a wagę złota. — dodał ninja
Obrazek

Avatar użytkownika
Ichizo
Krwawy Nagate
Człowiek
Miano: Ichizo Horigome
Profesja: Dowódca
Płeć: Mężczyzna
Korony: 120
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 32
Dołączył(a): 30 cze 2017, 12:20
Ichizo

Re: Zamek Namiestnika Cesarskiego

Postprzez Ichizo » 27 lip 2017, 11:14

Pomysły? Kapitan wyszczerzył się w diabolicznym uśmiechu. Z tej wyspy nikt nie odpłynął od kiedy objąłem tutaj stanowisko i tak też pozostanie. Przynajmniej nie bez mojej zgody. Ichizo zerknął przez okno w kajucie. Uważam, że zamachowcy nadal są na wyspie i tam też się ukrywają. Jest bardzo prawdopodobne, że pomagają im Szarzy. Nie wszyscy oczywiście, ale nastroje na wyspie z pewnością nie są najlepsze. Ktoś z tutejszych mieszkańców ich ukrywa, ale palenie chaty za chatą licząc, że mam rację byłoby chyba barbarzyńskie prawda? Pan inspektorze jest człowiekiem odpowiednim do sprawdzenia tego. Osobiście śmiem wątpić, by nasi wrogowie chcieli opuścić wyspę morzem. To by było zbyt oczywiste. Ich celem było zatopienie wszystkich zagrażających im jednostek morskich, tymczasem zatopili tylko kutry rybackie i spopielili doki. Jak widzicie, moje statki są gotowe oraz w pełni uzbrojone. Wydaje mi się, że będą chcieli wydostać się z wyspy inną drogą. Niemniej, blokada morska to oczywiście coś, co musi mieć miejsce i nie ma co do tego wątpliwości. Kapitan podniósł się z krzesła i skierował w stronę biblioteczki. Przeglądał kolejne pułki, aż znalazł starą, dosyć zakurzoną księgę. Stanął za biurkiem, i otworzywszy ją, zaczął kartkować. Znajdowały się w niej obliczenia geologiczne i stare mapy. Palcem zaczął wodzić po linii brzegowej w pobliżu portu i twierdzy raz po raz wskazując palcem kolejne punkty. Kapitan wskazał takich pięć. Dobrze by było Auguście, gdybyś za pomocą magii zbadał te obszary w pobliżu portu. Napastnicy mogli mieć kryjówkę blisko twierdzy, może pod samymi murami. Wątpię by tak było, ale w obecnej sytuacji lepiej być gotowym na wszystko i rozważyć wszystkie możliwości. Kapitan odszedł od biurka, i wyciągnął kolejną butelkę grogu.

Avatar użytkownika
Kociebor
Ojcomatka
Narrator
Miano: Kociebor
Profesja: Dosłownie żywa broń
Płeć: Mężczyzna
Korony: 70
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 229
Dołączył(a): 13 maja 2015, 22:46
Kociebor

Re: Zamek Namiestnika Cesarskiego

Postprzez Kociebor » 28 lip 2017, 8:53

  Ichizo podejrzewał że zamachowcy nie będą chcieli wydostać się z wyspy morzem. Dlaczego mieli by wtedy starać się spalić cały port. Przecież to odcięło by im transport. O ile blokada morska musiała być zorganizowana pewnym co do jej skuteczności nie można było być. Przeciwnicy tacy jak magowie mogli w końcu poruszać się czy to powietrzu czy choćby teleportacją. A przed tym nie sposób było się ochronić.
  Skinięciem głowy Shinobi zgodził się na wypytanie szarych — Popytam, na pewno zrobię to bardziej dyskretnie niż pańscy ludzie. No i moje oczy i uszy wychwycą więcej. — przy oczach i uszach nieco bardziej przeciągnął akcent dając do zrozumienia że nie chodzi mu o części ciała.
  Gdy tylko kapitan wyciągnął mapy, Drugi zaczął je uważnie studiować. Przyglądał się im ostrożnie aż w końcu zapytał — Ale czemu konkretnie te punkty. Posiadanie kryjówki jest logiczne ale równie dobrze mogli by to zrobić wszędzie czemu akurat tu. Choć to żaden problem sprawdzę oczywiście te miejsca. Coś takiego nie zajmie więcej niż pół godziny. Tylko … — mag zawachał się — Możemy poczekać aż przestanie padać. W tym deszczu wszyscy przemokniemy do suchej nitki. Ja miałbym za to pytanie kapitanie. Była by możliwość zbudowania gdzieś na wyspie okrętu? Albo przybicia do brzegu wyspy w innym miejscu. Skąd wiemy że tylko tutaj były okręty. — do rozmowy włączył się od razu shinobi — Nie zapominajmy też że możecie latać,
nawet część z was kiedyś miało te swoje zwierzaczki, viwerny. O lewitacji i innych rzeczach nawet nie wspomnę. Może ktoś zrobił tutaj coś takiego?
— zapytał maga ninja.
  Drugi odparł z lekkim skrzywieniem twarzy — To zbyt drogie energetycznie, lewitacja na taki dystans to horror. Polimorfia jest bardziej iluzją niż byciem zwierzęciem. No a viwerny, niestety projekt siodeł dawno zaginał ale to już akurat możliwe. — mag zamyślił się — Ale wątpię, ktoś by zauważył taką bestię i nawet jeśli część szarych pomaga zamachowcom to na pewno ktoś by doniósł. — dokończył po chwili. Ninja już więcej się nie odezwał. W pokoju nastała głęboka cisza.
Obrazek

Avatar użytkownika
Ichizo
Krwawy Nagate
Człowiek
Miano: Ichizo Horigome
Profesja: Dowódca
Płeć: Mężczyzna
Korony: 120
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 32
Dołączył(a): 30 cze 2017, 12:20
Ichizo

Re: Zamek Namiestnika Cesarskiego

Postprzez Ichizo » 07 sie 2017, 8:55

Gwarantuję wam, że nawet w stanie całkowitej nietrzeźwości zauważyłbym na niebie takiego bydlaka.
Ba jestem przekonany, że bym go usłyszał.
Powiedział spokojnie Ichizo, uśmiechając się pod nosem. Na chwilę jednak zamilkł i zaczął zastanawiać się, gdzie zamachowcy mogliby przybić. Pytanie zaskoczyło nawet jego, wszak nikt nigdy nie próbował na wyspę się nielegalnie dostać. Uciec, to co innego wiadomo, ale przypłynąć? Coś takiego jeszcze się nie zdarzyło. Hmm..Gdyby ktoś chciał tutaj przybić musiałby zrobić to w takim miejscu, że okręt nie byłby widoczny z twierdzy a to ciężkie zadanie. Zamachowcy musieliby opłynąć dookoła znaczną część wyspy. Można by było jednak sprawdzić wschodnie i zachodnie wybrzeże, czy nie ma tam śladów łodzi. Kapitan odszedł od mapy i z poważną nawet jak na siebie miną, podszedł do szafki z księgami, po czym założył splótł ręce za plecami. Szarzy na pewno nam nie pomogą. Od kiedy Cesarstwo zamknęło wyspę, niewielu z nich traktuje nas jak dawniej. Nie zdziwiłbym się, gdyby to oni pomogli zamachowcom dostać się na wyspę i teraz ich ukrywają. Odwrócił się ponownie w stronę towarzyszy i kontynuował. Tak jak mówiłem, w obecnej sytuacji nie mogę sobie pozwolić na wysyłanie ludzi by przeszukiwali wyspę. Nie wiemy co teraz planują i czy nie zechcą uderzyć ponownie. Dlatego to pozostawiam wam. Ja zadbam o to by nikt nie zagroził nam od strony morza.

Avatar użytkownika
Kociebor
Ojcomatka
Narrator
Miano: Kociebor
Profesja: Dosłownie żywa broń
Płeć: Mężczyzna
Korony: 70
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 229
Dołączył(a): 13 maja 2015, 22:46
Kociebor

Re: Zamek Namiestnika Cesarskiego

Postprzez Kociebor » 08 sie 2017, 9:26

  Oboje rozmówcy Kapitana uśmiechnęli się lekko. Cóż no ciężko było przeoczyć coś takiego. Wielkie latające gady nie były częstym widokiem. Zastanawiając sie jednak nad tym gdzie mogli przybić Ichizo zdał sobie sprawę że jedynym co chroni Nagate przez przybiciem do brzegów są klify.
Nikt nie pomyślał o obronie bo nikt nie zakładał że ktokolwiek zamierza tutaj się dostać. Raczej stąd uciekano. Ktokolwiek by tu przybił musiał to zrobić spory kawał od twierdzy jak powiedział. Gdy wspomniał o sprawdzeniu brzegów wyspy shinobi przytaknął a Drugi dodał — Dam ci jednego z moich ludzi żeby wam pomógł, jeśli statki chowają się za jakaś iluzją to ją rozpozna. — głos zamaskowanej postaci zrobił się nieco bardziej ponury — I jeśli dojdzie do walki może się przydać.
  Na słowa o szarych i ich możliwej współpracy Inspektor zdawał się zadrwić — Wyspa jest zamknięta tak długo a im podobało się to życie. Być może teraz grożą nam zamieszki ale to temu że w naszym układzie my mieliśmy dostarczać żywność a oni surowce. Może kilka osób by im pomogła ale reszta nawet ceni sobie to miejsce. Tutaj mogą przynajmniej normalnie żyć nie ścigani za swoją odmienność. Gdyby uciekli na kontynent spłonęli by na stosach. — shinobi smutnym głosem dodał — To getto to czy tego chcą czy nie najlepsze rozwiązanie. Większość z nich to wie i pamięta co przeszli. Tylko zawsze trafią się jacyś idioci chcący w pogoni za złudzeniem wolności będą uciekać. — Gdy tylko kapitan dokończył swoją wypowiedz ninja odparł już nieco weselej pokazując ręką wyspę. — Tak będzie, my się już zajmiemy lądem ty zajmij się wodą. Ale zdaje mi się że nie maja powodu do ataku.
Proszę więc wybacz nam ale musimy już iść zając się obroną.
— po tych słowach Drugi posmutniał. Zmęczony wyszeptał jakieś zaklęcie i nad nim pojawiła się niebieska magiczna tarcza w formie koła całkiem przeźroczysta pełna tylko smużek po ściekającej wodzie. Widać bardzo nie lubił deszczu. Gdy opuścili okręt uporczywa cisza zniknęła. A wszystko zdawało się wrócić do normy. Co by nie mówić to było dziwne spotkanie.
Obrazek

Avatar użytkownika
Ichizo
Krwawy Nagate
Człowiek
Miano: Ichizo Horigome
Profesja: Dowódca
Płeć: Mężczyzna
Korony: 120
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 32
Dołączył(a): 30 cze 2017, 12:20
Ichizo

Re: Zamek Namiestnika Cesarskiego

Postprzez Ichizo » 11 sie 2017, 21:19

Spotkanie istotnie było nieco dziwne i raczej niespodziewane. Ichizo nie specjalnie wiedział czym się teraz zająć. Najbardziej oczywiste wydawało się, wypłynięcie na pełne morze. Kapitan uśmiechnął się więc tylko, i pogwizdując zaczął szukać w kajucie odrobiny tytoniu. Po chwili gorączkowych poszukiwań, znalazł go w jednej ze swoich kieszeni. Odpalił więc fajkę po czym z uśmiechem na twarzy postanowił wrócić na pokład. Dziarskim krokiem opuścił kajutę i przeciągając się zderzył się z falą gorąca, bijącą na zewnątrz. Uwielbiam tą pogodę... Powiedział zniesmaczonym głosem, krzywiąc się przy tym. Skończywszy się przeciągać i narzekać na warunki atmosferyczne, Ichizo wziął głęboki wdech i z całej siły gwizdnął na palcach. Zbierać się panowie! Pora się trochę przewietrzyć. Koniec sauny w porcie, pora złapać trochę morskiego powietrza. Ładować proch! Ładować prowiant! Sprawdzić działa i ich mocowania! Zwolnić cumy i rozwinąć żagle!

Avatar użytkownika
Kociebor
Ojcomatka
Narrator
Miano: Kociebor
Profesja: Dosłownie żywa broń
Płeć: Mężczyzna
Korony: 70
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 229
Dołączył(a): 13 maja 2015, 22:46
Kociebor

Re: Zamek Namiestnika Cesarskiego

Postprzez Kociebor » 12 sie 2017, 12:47

  Kapitan znalazł nico tytoniu i zaciągnął się delikatnie. Dym nieco orzeźwił jego myślenie. Chwilkę potem padł rozkaz dla reszty załogi ćwiczącej na zewnątrz na skwarze. Nie żeby w kajucie było o wiele lepiej. MImo co najmniej nie sprzyjającej pogody padły rozkazy wyjścia w morze. Tego się nie spodziewali. Mimo strachu zaczęli szybko przygotowywać okręt. Jak wcześniej wniesiono proch tak teraz ładowano prowiant. Mocowania dział kończono tak szybko jak się da. Wszyscy uwijali się jak w ukropie spoglądając tylko na kapitana jak na szaleńca.
  Wszyscy już wiedzieli co stało się namiestnikowi i wiedzieli na pokładzie drugich. Wobec takiej sytuacji nikt nawet nie kwestionował jego rozkazów. Mimo widocznego w ich oczach strachu. Czuli że jeśli stracą z oczy ląd będzie im ciężko wrócić. Mimo że był to odział jednych z największych mętów społeczeństwa i marynarki to nawet oni bali się śmierci. Potężne statki transportowe stały na kotwicy a oni wyruszali w morze.
  Choć prawdę mówiąc nie było tak źle. Nie było lekko ale wiatr umożliwiał żeglugę. Był silny ale nie na tyle by uniemożliwić płynięcie. Na morzu były ogromne fale ale nie na tyle by zatopić okręt czy wywrócić.
Nawet mniejsze łodzie nie musiały się obawiać. Silny wiatr dawał też nadzieję na rozwinięcie dużej prędkości. Najgorszy był jednak strach przed powtórzeniem się tego co wczoraj gdy wiatr był najgorszy. W takim cyklonie byli by zgubieni.
Widząc ich przygotowania załoga twierdzy patrzyła na nich jak na straceńców. Cóż szczury lądowe nie wiedziały nic o pływaniu w takich warunkach. Teraz wszyscy mieli okazję pokazać z jakiej gliny są ulepieni.
  Po dłuższej chwili statek zwinął cumy i rozwinął żagle. Wiatr pognał go szybko ku wyjściu zatoki i kotwicowisku. Załogi stojących na kotwicy gigantycznych Baochuanów patrzyli jak łodzie płyną w ich stronę. Kilkoro marynarzy zasalutowało a reszta była zajęta utrzymywaniem okrętów i oczyszczaniem ich z wodorostów po wczorajszym cyklonie. Trzeba było przyznać to dopiero były ogromne okręty, 60 metrów długości i wyporność 2000 ton. Jedno z największych dzieł Cesarskich stoczni. Giganty służyły transportowi rudy na inn wyspy jak i na eksport. Kto wie może nawet teraz na ich pokładach znajduje się Chromabaryt.
Ichizo miał wolną rękę cokolwiek rozkaże choć wypłynięcie poza zasięg wzroku od lądu groziło by już otwartym buntem.
Obrazek
Obrazek

Zaloguj  •  Zarejestruj