Menu

Partnerzy Specjalni:



  
Avatar użytkownika
Kurt
MG
MG
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 135
Dołączył(a): 01 maja 2014, 19:47
Kurt

Karczma "Na rozstaju dróg"

Postprzez Kurt » 04 maja 2017, 13:32

Karczma była niegdyś małym grodem, teraz przybytek nieco podupadł, ale nowy właściciel robi co może. Właścicielem tego przybytku jest Zbigniew von Mises, Waldegroseńczyk z Jaskarskimi korzeniami, na co wskazuje imię, tudzież nazwisko.
Karczma jest ogrodzona wyniszczonym murkiem, ale brama została niedawno odrestaurowana. Sam budynek również wyglądał porządnie, cegła przekładana z deskami w dobrej kompozycji. Piętrowa stabilna budowla. Nieopodal karczmy znajduje się mała stajnia, niby dla koni, ale pewnie można tam się kimnąć po taniości. Karczma jest już praktycznie pod lasem, dzieli ja od niego jakieś sto metrów.
Nic nie jest wieczne, szczególnie twoje życie.

Avatar użytkownika
Kurt
MG
MG
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 135
Dołączył(a): 01 maja 2014, 19:47
Kurt

Re: Karczma "Na rozstaju dróg"

Postprzez Kurt » 04 maja 2017, 13:45

Wieczorem kolumna wojsk dotarła do grodu, jednak nie było tutaj tak spokojnie jak się spodziewali.
-Ty, łysy, patrz. — Odezwał się jeden członek kompani do drugiego.-Jakiego trybuna ludowego gościć będą, że kurwa podium wybudowali. — Uwagę towarzyszy wzbudziło właśnie owe podium, które stało na środku dziedzińca. Obok była spora sterta drewna, widocznie pozostałości po budowie. W pobliżu jednak nikogo nie było, widocznie wszyscy goście siedzieli w środku.
-A chuj ich wie. Wiesz jak to z wieśniakami, Bagieta, czego to oni nie wymyślą. — Odstawiliście konie do stajni i skierowaliście się do budynku. W oknach widać było światło oraz ruszające się sylwetki ludzi.
Po wejściu do środka od razu zauważyliście, że jest tu dość tłoczno. Stara baba i jej córka, rodzina karczmarza, obsługiwała gości, natomiast chudy i wyłysiały właściciel napełniał kufle za barem.
W oczy wszystkim od razu wpadła grupa nieźle zbudowanych wojowników. Było ich dwunastu, każdy z nich miał na sobie lekką skórzaną zbroję z podobnymi barwami jaki zdobieniami. Siedzieli przy złączonych stolikach w lewym rogu karczmy od wejścia.
-Niech się Oni nade mną zlitują, kolejne chopy z mieczami. Wy też będziecie kogoś wieszać, albo palić? — Zapytał karczmarz jakby mu wszystko było już obojętne, gdy podeszliście do baru. Werner od razu wszedł z nim w konwersacje.
-Nie, my tylko na noc, o świcie już nas nie ma. A co się dzieje?— Zapytał, a karczmarz zaczął wywijać oczami, jakby zastanawiał się, czy powiedzieć, czy nie powiedzieć.
-No tamci.— Wskazał na zbrojnych, których widzieliście wchodząc do budynku. -Chłopa wczoraj w lesie powiesili, rano chcą jakiego drugiego palić, bo coś tam, nie wiem o co chodzi, ale klientów mi na tygodnie odpędzą! Diabli by ich wzięli, mówię wam Panie.— Obrócił się i zanotował w zeszyciku wasze przybycie.
-Cztery ostatnie pokoje, dwa po lewej, dwa po prawej, będą dla was, rano zapłacicie. — Odrzekł i wrócił do nalewania piwa, a Werner obrócił się do swojej kompani.
-Zanieście uzbrojenie i zapasy do pokoi, potem kto chce niech zejdzie na dół czegoś się napić. — Powiedziawszy to ruszył na górę do pokoju.
Nic nie jest wieczne, szczególnie twoje życie.

Avatar użytkownika
Wilhelm Niche
Człowiek
Człowiek
Miano: Wilhelm
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 12
Posty: 42
Dołączył(a): 15 kwi 2017, 1:00
Wilhelm Niche

Re: Karczma "Na rozstaju dróg"

Postprzez Wilhelm Niche » 04 maja 2017, 14:08

Miejsce w którym przyszło im nocować było dobrze znane Wilhelmowi, czasami zatrzymywał się w tym przybytku na razie Kinkengradu i swojej wioski. Karczma ta posiadała najważniejszą rzecz, względne bezpieczeństwo.
Niche dużo się nie oglądał, it zobaczył jakieś podium, ale szczególnie go nie zainteresowało. Po wejściu do przybytku, stanął za Wernerem, który wdał się w krótką dyskusję z gospodarzem i oczekiwał na przydzielenie pokoi. Kiedy już zostały wskazane, Niche zaczął wchodzić po schodach i na odchodne rzucił, nie odwracając się do towarzyszy.
Biorę pierwszy po lewej, przyślijcie kogoś z kolacją, będę pracował.. — po czym zniknął z pola widoku. Po wejściu do pokoju rozejrzał się i usiadł na łóżku.

Avatar użytkownika
Kurt
MG
MG
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 135
Dołączył(a): 01 maja 2014, 19:47
Kurt

Re: Karczma "Na rozstaju dróg"

Postprzez Kurt » 07 maja 2017, 19:02

Kompania zaniosła wyposażenie i prowiant do pokoi, po czym zeszła na dół. Siedzieli i rozmawiali przy piwie i jedzeniu, grzejąc się przy kominku. Niche natomiast został w swoim pokoju.
Po kilku minutach do pomieszczenia weszła kobieta, niosła tacę z jedzeniem. Pajda chleba i gulasz z dzika znalazł się po chwili na stole. Była wyraźnie poddenerwowana, ale starała się to zachować dla siebie.
-To w-w-wszystko?— Zapytała, stojąc już przy drzwiach. Była to córka właściciela, którą senator wcześniej widział na dole.
Nic nie jest wieczne, szczególnie twoje życie.

Avatar użytkownika
Wilhelm Niche
Człowiek
Człowiek
Miano: Wilhelm
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 12
Posty: 42
Dołączył(a): 15 kwi 2017, 1:00
Wilhelm Niche

Re: Karczma "Na rozstaju dróg"

Postprzez Wilhelm Niche » 08 maja 2017, 0:15

Praktycznie odrazu po krótkiej drzemce, zabrał się do roboty, miał wiele raportów i innych dokumentów, które nagromadziły się przez okres jego nieobecności, a potem niedyspozycji. Teraz w podróży mógł się tym choć częściowo zająć, bo chcąc czy nie chcąc z każdym dniem przybywa raport, a gdyby nazbierało ich się naprawdę dużo to Niche nie mógłby sobie pozwolić na taki luksus jak sen.
W godzinach wieczornych, do drzwi ktoś zapukał, Will się tego spodziewał w końcu prosił o dostarczenie jedzenia na górę.
Proszę! — krzyknął, a w drzwiach staneła jakaś dxiewucha, która położyła jedzenie na stole, wyglądała na zdenerwowaną, albo conajmniej przestraszoną.
Tak to wszystko. — odpowiedział sucho i podszedł do stołu, do którego zasiadł i zaczął raczyc się posiłkiem, które jak na standardy przydrożnej karczmy, było dobre.

Avatar użytkownika
Kurt
MG
MG
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 135
Dołączył(a): 01 maja 2014, 19:47
Kurt

Re: Karczma "Na rozstaju dróg"

Postprzez Kurt » 09 maja 2017, 15:19

Wieczór zleciał Wilhelmowi spokojnie, na przeglądaniu raportów i innych zapisków. W końcu kiedyś musiał się tym zająć, a teraz miał na to dogodny moment. Pochłonięty pracą i posiłkiem, nawet nie zauważył upływu czasu, dzień zamienił się w noc, a Niche mógł położyć się spać. Łoże może nie było tak komfortowe jak to w Kinkengardzie, ale taki tutaj mieli standard.
Obudziły go krzyki, które dochodziły z dziedzińca. Bardzo głośne i warkliwe, jakby kogoś zarzynano żywcem. Po części tak właśnie było, przez okno Niche mógł ujrzeć dym, a na dole człowieka w masce przywiązanego do stosu, który właśnie stanął w ogniu. Wokół zebrało się kilku gapiów, a całą "ceremonię" przeprowadzała grupa najemników, którą to wczoraj spotkał na dole. Należeli oni do Zakonu Niebiańskiego Ostrza.
Nagle do pokoju bez pukania wparował Werner. -Już świta Niche, pakuj rzeczy i schodź na dół, nie mam zamiaru zostawać tutaj ani chwili dużej. — Widocznie nie spodobała mu się sytuacja rozgrywająca się na dziedzińcu, ale nie zamierzał też interweniować. Nie takie w końcu miał rozkazy, a dla jegomościa płonącego na stosie było już za późno.
Nic nie jest wieczne, szczególnie twoje życie.

Zaloguj  •  Zarejestruj

cron