Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Menu

Partnerzy Specjalni:



  
Avatar użytkownika
Vitav
Krtań
Egzarcha
Miano: Vitav
Profesja: Detektyw
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 10/10
Punkty Ducha: 1
Korony: 47
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 505
Dołączył(a): 01 maja 2014, 15:13
Vitav

Trakty

Postprzez Vitav » 09 sty 2017, 17:23


Trakty


  Otoczone przez drzewa i krzewy trakty Wielkiego Lasu. Często przejeżdżają tędy karawany kupieckie, a gdzie są karawany — są i bandyci. Taka kolej rzeczy spowodowała, że ludzkie kości walają się często i gęsto. Miejscami pośród drzew można nawet zauważyć zniszczony wóz i rozkładające się cielsko konia, który ucierpiał przy napadzie. Sama droga jest wyrobiona przez koła i końskie kopyta.

Avatar użytkownika
Anshia
Pacyfistka
Pierwszy
Miano: Anshia
Profesja: Morderca i obiekt strachu
Płeć: Kobieta
Punkty Wytrzymałości: 16/16
Korony: 50
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 38
Dołączył(a): 21 sty 2017, 17:36
Anshia

Re: Trakty

Postprzez Anshia » 25 sty 2017, 19:06

  Anshia podążała traktem, kryjąc swoją twarz pod kapturem płaszcza. Naprawdę ceniła sobie praktyczność tego stroju, bo mogła stosunkowo bezpiecznie przemierzać krainę. Oczywiście musiała unikać ludzi jak ognia, ale tak naprawdę wystarczyło ich wcześniej usłyszeć i skryć się na moment. Poza tym nikt normalny nie zapuszczałby się w krzaki, jeszcze jakaś bestia wyskoczy... Albo spotka ich dotyk Pierwszej i skończą swój żałosny żywot. Kobieta nawet zaczęła się zastanawiać po co ludzie istnieją. Rodzą się, pracują, męczą, umierają... Nic interesującego, życie pozbawione przygód, sensu, głębszej egzystencji. Tylko czy jej jestestwo jest ciekawsze?
  Pierwsza dreptała na skraju ścieżki, nasłuchując czy jakaś żywa dusza nie zbliża się w jej kierunku. Zawsze lepiej było być przygotowanym na takie radosne okazje.

Avatar użytkownika
Vitav
Krtań
Egzarcha
Miano: Vitav
Profesja: Detektyw
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 10/10
Punkty Ducha: 1
Korony: 47
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 505
Dołączył(a): 01 maja 2014, 15:13
Vitav

Re: Trakty

Postprzez Vitav » 25 sty 2017, 19:27

  Zima. Mroźna zima. Całe Waldgrossen uwięzione było pod białym płaszczem, śnieg nie oszczędzał niczego. Szczególnie lasów, które podczas tej nieszczęsnej pory roku wyglądały, jakby przeszła przez nie cała chmara Pierwszych, wysysając z nich całą energię życiową. Szczególnie przerażająco Wielki Las wyglądał przy zachodzącym słońcu, gdy bezlistne gałęzie wiły się nad głowami podróżników, niczym ostre szpony, a gdzieś w oddali głośno krakały gawrony. Czasem jakiś wilk zawył, próbując zagłuszyć czarne ptaszyska. Ta pora dnia właśnie zbliżała się wielkimi krokami. Choć niebo było czyste, wolne od chmur, nieuchronnie zapadała ciemność, której nawet księżyc nie był w stanie odgonić.
  Jak na ironię losu, przez trakty Wielkiego Lasu właśnie kroczyła Pierwsza. Jej oczy świeciły się w ciemności, lekko oświetlając resztę jej twarzy. Szczególnie przerażająco wyglądała jej błękitna cera, na myśl przywodząca topielce. Rzecz tym, że w okolicy nie było żadnego jeziora, a co roztropniejszy wędrownik mógł bardzo łatwo domyślić się, z czym może za chwilę mieć do czynienia. Nic nie pozostawiało wątpliwości, mogła to być tylko Pierwsza. Zagubiona Pierwsza, która utraciła swą pamięć, a teraz błąka się po całym Everoldzie, próbując odzyskać przynajmniej część wspomnień.
  Podczas, wydawałoby się, bezkresnej wędrówki w końcu natrafiła na jakąś oznakę życia. A może to ta właśnie oznaka życia natrafiła na nią? W każdym bądź razie, do uszu Pierwszej dotarł tętent. Konie były jeszcze daleko, jednak dzięki wybitemu traktowi dało się je usłyszeć już teraz. Pierwsza mogła bez problemu stwierdzić, że wierzchowce są dwa, a więc musi być i dwójka ludzi. Mężczyźni? Kobiety? A może mężczyzna i kobieta? Są niegroźni? Czy może to Drudzy, lub Egzarchowie? Tego nie wiedziała, nie widziała też zbyt dużo w tej ciemności. Choć jej oczy uwielbiały ciemniejsze miejsca, jak i samą noc, to dziewczyna jeszcze nie przyzwyczaiła się do zmroku, który nadszedł przecież tak nagle. Jakby jakaś olbrzymia bestia przysłoniła swą łapą całe niebo.
  Odgłos końskich kopyt był coraz głośniejszy, a co za tym idzie — ludzie byli coraz bliżej. Już teraz dziewczyna mogła wyróżnić dwa głosy. Oba męskie. Nie słyszała jednak jeszcze o czym wędrowcy rozmawiają. Konie jakby zwolniły. Czyżby zaspa? A może zbliża się czas na postój? Kto wie, kto wie...
Chcesz żebym poprowadził ci przygodę? Pisz na PW lub GG!

Avatar użytkownika
Anshia
Pacyfistka
Pierwszy
Miano: Anshia
Profesja: Morderca i obiekt strachu
Płeć: Kobieta
Punkty Wytrzymałości: 16/16
Korony: 50
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 38
Dołączył(a): 21 sty 2017, 17:36
Anshia

Re: Trakty

Postprzez Anshia » 25 sty 2017, 20:13

  Pierwsza już zaczynała sobie rozmyślać o różnicy między jej żywotem, a byciem zwyczajnym śmiertelnikiem. Oczywistym dla niej było, że jako istota wzbudzająca wśród ludności nieopisany strach, to też poczuwała się do tego że jest najzwyczajniej w świecie lepsza. Nic nie powinno móc jej zatrzymać, chociaż czasami słyszała jako ostatnie zdania jej posiłków, pobożne odgrażanie się, że będą oni pomszczeni przez magicznych wojowników. Swoją drogą bardzo interesowało ją kim tak naprawdę są i po czym ich rozpoznać. Szczerze powiedziawszy to warto się tego dowiedzieć, kiedy będzie miała okazję wycisnąć coś z tych żałosnych przekąsek, to to zrobi.
  Teraz jednak do jej uszu dobiegł dźwięk kopyt. Dzikie konie? Nie, to trakt. Zatem z dużym prawdopodobieństwem mogła stwierdzić, że ma do czynienia z ludźmi. Czyżby pchali się w szpony śmierci. Na tą myśl usta pierwszej wykrzywiły się w przerażającym uśmiechu, odsłaniając liczne kły. Gdyby tylko mieli pojęcie do czego się zbliżają. Nawet przez chwilę Anshia nie myślała o ucieczce, bo i po co. Wzbudziłoby to zapewne podejrzenia ze strony nadjeżdżających postaci, a uciekanie przez śnieg do najłatwiejszych nie należy... Z resztą to przez nią się bierze nogi za pas, nie odwrotnie.
  Kobieta poprawiła kaptur, naciągając go mocniej na twarz, którą chciała teraz nieco ukryć w ciemności. Szkoda, że jej oczy tak bardzo przykuwały uwagę innych osób, przez co mogliby szybko dojść do tego kim jest. Oby tylko jej nie zaczepili i nie zapraszali na wspólną strawę... Bo przecież dziwnym trafem, ona zawsze je samotnie.

Avatar użytkownika
Vitav
Krtań
Egzarcha
Miano: Vitav
Profesja: Detektyw
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 10/10
Punkty Ducha: 1
Korony: 47
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 505
Dołączył(a): 01 maja 2014, 15:13
Vitav

Re: Trakty

Postprzez Vitav » 25 sty 2017, 20:57

  Różnorakie myśli zaprzątały głowę przedziwnej istoty zwanej Pierwszą. Czy jest lepsza od ludzi? Jak bardzo się od nich różni? Po co oni w ogóle istnieją, skoro są tak słabi? I kim w końcu są ci "magiczni wojownicy", o których przecież nierzadko wspominały jej śniadania, obiady i kolacje, a niekiedy nawet podwieczorki. Czy rzeczywiście byli tacy groźni, jak mówili prości chłopi? O tym Anshia miała się przekonać za chwilę.
  Tętent był już tak głośny, że stwierdzić można było, iż za jakąś minutę, czy pół obok dziewczyny śmigną dwa wierzchowce. Jakież mogło być jej zaskoczenie, gdy w końcu ujrzała dwójkę tęgich mężczyzn, odzianych w płytowe zbroje, podróżujących na wcale nie gorzej wyposażonych rumakach. Patrzyła na nich spod kaptura, ludzie ci natomiast wydawali się nie zwracać na nią nawet mniejszej uwagi. Tak jakby wcale jej tam nie było. Po prostu nadal głośno rozmawiali.
— Dobrze prawisz, Egonie, też nie chce mi się wierzyć, że Pierwszy ot tak był w stanie zabić Ottona. Przecież był z nim Edgar i ten drugi... jak on się nazywał? —
— Mówisz o Hekardzie? —
— Tak, dokładnie! O niego mi chodzi. Nigdy za nim nie przepadałem, wydawał się być dwulicowy. Jak szuja. —
— Rozumiem o czym mówisz, także nigdy nie darzyłem go większą sympatią. —
— Ale wracając do tematu. Naprawdę myślisz, że na Czarnych Bagnach jest więcej Pierwszych? Wydaje mi się to absurdalne... chociaż z drugiej strony, kto wie? Nigdy nie było tam zbyt tłoczno, a ludzie gadali, że nieraz widzą jakieś dziwne stworzenia przemykające między gęstwiną, stworzenia o świecących się czerwienią oczach i błękitnej jak woda cerze. —
  Oboje przemknęli obok Anshii, nie zwalniając ani trochę. Nagle ten, który najwięcej gadał odwrócił się w stronę dziewczyny. Był już jednak jakieś dobre pięć metrów dalej, a w tej ciemności ciężko cokolwiek dostrzec nawet z tak małej odległości.
— Zwykłe bajania, Oswaldzie. Hej! Coś się tak zagapił, rozum ci odjęło? Na tej drodze nic nie widać, a ty jeszcze śmiesz nie patrzeć się przed siebie. —
— Wybacz, wydawało mi się, że coś widziałem. —
  Po chwili oboje zniknęli całkiem z możliwego zasięgu wzroku dziewczyny, było tylko słychać odgłosy końskich kopyt w oddali. Nagle gdzieś wgłębi lasu zawył wilk, a gawrony wzbiły się w niebo, niemiłosiernie przy tym kracząc. Tym razem Pierwsza miała szczęście, ale to tylko dzięki masywnemu mrokowi, który opadł na Wielki Las. Dokąd zmierzała ta dwójka? O tym nie dowie się pewnie już nigdy, usłyszała za to kawałek pewnej interesującej rozmowy, która mogła ją wyjątkowo zaciekawić...
Chcesz żebym poprowadził ci przygodę? Pisz na PW lub GG!

Avatar użytkownika
Anshia
Pacyfistka
Pierwszy
Miano: Anshia
Profesja: Morderca i obiekt strachu
Płeć: Kobieta
Punkty Wytrzymałości: 16/16
Korony: 50
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 38
Dołączył(a): 21 sty 2017, 17:36
Anshia

Re: Trakty

Postprzez Anshia » 25 sty 2017, 23:02

  Co jak co, ale Pierwsza miała niebywałe szczęście. Nie dość, że tamci nawet jej nie zauważyli, to jeszcze zdołała się czegoś interesującego dowiedzieć. Kiedy jeden z mężczyzn odwrócił się w jej kierunku, wydawało się, że chyba ją dostrzegł, ale na szczęście jego kolega przerwał mu obserwacje. Kobieta znowu się uśmiechnęła, obnażając swoje śnieżnobiałe kiełki. Chyba dzisiaj szczęście stało po jej stronie, dlatego musiała się spieszyć i korzystać z tego ile tylko może.
  Anshia zaczęła się zastanawiać jacy są jej pobratymcy. Chętnie by ich poznała, kim są, co robią. Jak żyją... Poczuła, że musi się tam teraz znaleźć, więc ruszyła przed siebie, a kiedy już była bezpieczna, spojrzała na mapę by upewnić się dokąd właściwie ma iść... I tam poszła, na bagna.

Anshia zmienia temat na Trakt na Czarnych Bagnach.

Avatar użytkownika
Wilhelm Niche
Człowiek
Człowiek
Miano: Wilhelm
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 12
Posty: 42
Dołączył(a): 15 kwi 2017, 1:00
Wilhelm Niche

Re: Trakty

Postprzez Wilhelm Niche » 03 maja 2017, 16:02

Wszyscy już na niego czekali, przywitał się lekkim skinieniem głowy i poprawieniem japelusza, którego zdecydował zabrać ze sobą. Wkrótce jeźdzcy wyjechali z miasta i ruszyli traktem na południe. Niche miał ochotę podróżować w ciszy, jednak nie było mu to dane.
Kilka razy, przed tym jak zostałem senatorem, aktywniej zajmowałem się handlem i.. Innymi sprawami z naszym południowym sąsiadem.

Avatar użytkownika
Kurt
MG
MG
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 135
Dołączył(a): 01 maja 2014, 19:47
Kurt

Re: Trakty

Postprzez Kurt » 03 maja 2017, 16:08

Werner zrobił nieco skwaszoną minę. -No widać, że handlem.— Skwitował krótko, po czym zapadła cisza. Kolumna gnała przez trakt, który to kierował się powoli na południowy wschód. W końcu trakt zmierzał przez Wielki Las.
-Zatrzymamy się w karczmie na rozstajach, powinniśmy dotrzeć tam przed zmierzchem, a o świcie znowu wyruszymy. Przy odrobinie szczęścia i dobrym tempie, uda się nam opuścić Wielki Las tego samego dnia, nie chciałbym tam obozować. Pełno zwierząt, a i bandyci się mogą trafić.— Kinkengard znikał za horyzontem, a poranek powoli zamieniał się w południe.
-To mówisz handlem się zajmowałeś. A coś więcej, wiesz, bardziej interesowało mnie przy tym pytaniu co możesz mi powiedzieć o mieszkańcach. Jakieś ich zachowania, zwyczaje, uzbrojenie żołnierzy, jak są do nas nastawieni i tak dalej. Operowałem raz w tamtym regionie, ale nie miałem praktycznie z nimi dłuższego kontaktu.
Nic nie jest wieczne, szczególnie twoje życie.

Avatar użytkownika
Wilhelm Niche
Człowiek
Człowiek
Miano: Wilhelm
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 12
Posty: 42
Dołączył(a): 15 kwi 2017, 1:00
Wilhelm Niche

Re: Trakty

Postprzez Wilhelm Niche » 03 maja 2017, 16:20

Senator zgodził się na pomysł nocowania w zajezdni, lepsze to niż spanie na ziemi, wewnątrz wielkiego i niebezpiecznego lasu. Jechali tak jeszcze dłuższą chwilę, kiedy najemnik znowu się do niego odezwał. Niche się przez chwilę zastanowił.
Żołnierze są lekko uzbrojeni, inaczej by się topili na tym słońcu. A co do ludzi, to powiem że kupcy są pazerni jak mało kto. Odliczą najmniejszego pensa i zerwą kontrakt jak choćby jednego zabraknie. Ogółem, to ci ludzie są przebiegli, trudno ich wyrolować.

Avatar użytkownika
Kurt
MG
MG
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 135
Dołączył(a): 01 maja 2014, 19:47
Kurt

Re: Trakty

Postprzez Kurt » 04 maja 2017, 13:45

Werner przytakiwał głową, słuchając Niche. Może jego wskazówki się przydadzą, może i nie, czas zresztą pokaże. Kompania kierowała się na południe, pogoda w miarę dopisywała, tempo też było nie najgorsze, więc w okolicach południa dotarli do karczmy.
Nic nie jest wieczne, szczególnie twoje życie.

Zaloguj