Menu

Partnerzy Specjalni:



  
Avatar użytkownika
Kurt
MG
MG
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 135
Dołączył(a): 01 maja 2014, 19:47
Kurt

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Kurt » 02 cze 2015, 16:36

-No to wio! — Krzyknął Flint, poganiając swojego konia wraz z Jankiem. Bowiem kompania przybyła tutaj pieszo, a po bandytach zostały tylko dwa wierzchy. Dwoje towarzyszy Muda zabrało się razem na jednym koniu, więc drugi został cały dla niego.
-Janek, co sądzisz o tym liście? Nie wiedziałem, że interesy Borysa sięgają tak daleko. — Ciekawość Flinta dorównywała momentami jego dziwactwu, nie było spraw, do których nie próbowałby wsadzić swojego wścibskiego nosa.
-Nie obchodzi mnie to Flint, niech robi interesy z kim chce, ja liczę tylko na swoją zapłatę. — Janek pośpieszył konia, nie kwapił się szczególnie do dalszej rozmowy. Zależało mu teraz, aby jak najszybciej wrócić do Borysa, odebrać zapłatę i zawinąć się z Bakareshu. Natomiast Flint ciągle wyglądał na zamyślonego. Mógł on rozmyślać o interesach Borysa, albo po prostu spać z zamkniętymi oczyma, był nie lada wariatem, a po takich można się wszystkiego spodziewać.
-Gdzie wcześniej działałeś? Niby gębę twoją kojarzę, ale słyszeć o tobie, to nie słyszałem. — Zapytał Flint, wpatrując się w Muda swoim gadzim wzrokiem.
Nic nie jest wieczne, szczególnie twoje życie.

Avatar użytkownika
Mud
Nowy
Nowy
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 13
Dołączył(a): 30 maja 2015, 12:06
Mud

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Mud » 02 cze 2015, 17:24

Znasz mnie? To może być niebezpieczne...
-W Al-Jasir, Bakaszu i kilku okolicznych wioskach...-powiedział beznamiętnie Ra'ad i poprawił wolną ręką kaptur. Starał się nie zwracać uwagi Flinta, ale postanowił dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Miał złe przeczucia, bardzo złe.
Lepiej zachować ostrożność. Lepiej zachować ciszę. Podstawowe informacje- nic więcej. Kim on jest? Może to znajomych moich "znajomych"? A może przyjaciel moich ofiar... Nieważne kim jest- może być groźny. Każdy może być groźny. Każdy jest groźny, bo każdego nie znam. Zastanawiasz mnie człowieku. Zbyt mocno. Zbyt długo.
-Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania, to zachowaj je dla siebie. Janek, ile czasu zajmie nam podróż konna?

Avatar użytkownika
Kurt
MG
MG
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 135
Dołączył(a): 01 maja 2014, 19:47
Kurt

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Kurt » 13 cze 2015, 16:19

-Do południa powinniśmy być w mieście. Konie są całkiem przyzwoite, chyba zachowam sobie tego rumaka, tamtym cwaniaczką już raczej się nie przyda. — Na twarzy Janka malował się wredny uśmiech. Był bardzo zadowolony z tego, że wreszcie mógł sobie powalczyć.
Flint miotał się na koniu szepcząc coś do samego siebie. Jego zachowanie i psychika były zagadką dla wielu, wielu osób. Momentami zachowywał się jak normalny człowiek, a momentami tracił zmysły.
-Po co ludziom Salomona nasza mąka, no po co. On przecież sam produkować tego nie umie, ale kupować też nie ma po co. — Pozostała część podróży odbyła się w milczeniu.
Przed południem dotarliście do bram miasta, Flint wymienił kilka słów na osobności ze strażnikiem, po czym przekroczyliście główną bramę.
-Musimy oddać konie. — Powiedział, spoglądając na Muda i Janka.
-Po cholerę? — Janek rzucił na niego gniewne spojrzenie. Spodobał mu się nowy wierzchowiec i nie zamierzał go oddawać.
-Straż coś zaczęła węszyć, jak damy Huzardowi konie to się odczepią. — Flint czekał, aż Janek zejdzie z konia, żeby oddać wierzchowce straży.
Nic nie jest wieczne, szczególnie twoje życie.

Avatar użytkownika
Decker
Nowy
Nowy
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 3
Dołączył(a): 19 maja 2015, 22:54
Decker

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Decker » 13 cze 2015, 23:06

Mud zeskoczył z konia i oddał lejce strażnikowi. Nie zależało mu specjalnie na wierzchowcu. Większość podróży miało na celu zdobycie wpływów lub haraczy z okolicznych wiosek oddalonych najwyżej kilku godzin drogi. Wydawało mu się, że całkiem inaczej do sytuacji podchodził Janek. Jeszcze nie dawno chciał zachować konia dla siebie.
-Powinniśmy udać się prosto do Borysa. Żadnych rozmów o interesach...— chłopak zauważył nadchodzących w ich stronę przechodniów niepewnej sławy, więc szybko zmienił temat— Wiecie, tutejsze trunki dobrze sprzedają się na północy.
Dalszą drogę Mud starał się przemilczeć. Obserwował przy tym Flinta. Niezrównoważony i nieprzewidywalny mężczyzna mógł stanowić zagrożenie zarówno w interesach jak i poza nimi. Kto wie do czego będzie zdolny, gdy Ra'ad przeszkodzi mu w jego wsławianiu się w półświatku?

Post napisany ze złego konta.

Avatar użytkownika
Kurt
MG
MG
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 135
Dołączył(a): 01 maja 2014, 19:47
Kurt

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Kurt » 13 cze 2015, 23:36

Flint patrzył swoim niezdarnym wyrazem twarzy na Janka, a ten obrzucał go srogim spojrzeniem. Pozornie długi moment ciszy przerwało charknięcie. Janek splunął pod buty Flinta, po czym zszedł z konia i oddał go strażnikom.
-Tędy, tędy do Borysa. — Krzyknął Flint, ruszając żwawo wgłąb miasta. Janek nie odzywał się. Widocznie liczył, że będzie mógł zachować konia. W dodatku ciągle nie miał pewności, czy Borys wypłaci im pełną sumę za robotę.
-Nie moglibyśmy po prostu wziąć wynagrodzenia z tego co mamy, a ty Flint zaniósł byś swojemu szefowi resztę? — Na twarzy mężczyzny widniała powaga i zaintrygowanie. Niestety Flint bardzo negatywnie do tego podszedł.
-Borysa chcesz okradać? Borys to Cie na drugim końcu półkuli znajdzie. — Obrócił się i ruszył dalej alejkami.
Wokół kręciła się masa mieszczan, żebraków, rzemieślników i kupców. Przez brak kanalizacji, wiele rzeczy wylewano po prostu na ulice. Pomyje, a nawet odchody. W większości wszystko wyparowywało, a zapach po czasie zanikał.
Dzisiaj jednak był chłodniejszy dzień i na ulicy zrobiło się błoto, odchody, pomyje, resztki jedzenia, wszystko to wymieszane z piaskiem. Mud mógł zauważyć grupkę dzieci, które bawił się błotem i lepiły z niego różne rzeczy. Był to dość odrażający widok.
Powoli kierowaliście się do kwatery Borysa. Znajdowała się ona w dzielnicy "nocnej". Pełnej karczm, gospód, burdeli i innych atrakcji. Flint podprowadził was pod wysoki budynek z czerwonej cegły, miał on aż trzy piętra.
Przed dużymi dębowymi drzwiami, stało dwóch dryblasów. Mud mógł zaobserwować teraz ciekawą rzecz. Zarówno Flint, jaki dwójka chłopów stojących przy drzwiach, mieli przez tors przełożony niebieski pas. Może to zbieg okoliczności, ale wszystko wskazywało na to, że jest to symbol rozpoznawczy ludzi Borysa.
Flint podbiegł do nich i szepnął jednemu coś na ucho, po czym równie szybko wrócił do was.
-Musimy chwilę poczekać, Borys zajętym człowiekiem bywa. — Janek oparł się pobliską latarnie, natomiast Flint dla zabicia czasu, rzucał kamieniami w szczury.



//Pisz tutaj viewtopic.php?f=129&p=2226#p2226
Nic nie jest wieczne, szczególnie twoje życie.

Zaloguj  •  Zarejestruj

cron