Menu

Partnerzy Specjalni:



  
Avatar użytkownika
Kurt
MG
MG
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 135
Dołączył(a): 01 maja 2014, 19:47
Kurt

Osada Gwin-Sharia

Postprzez Kurt » 31 maja 2015, 15:30


Gwin-Sharia


  Ta niewielka osada znajduje się na południowym-wschodzie Szarej Pustyni. Mieszkają tutaj głównie górnicy, którzy za dnia harują w kopalni, a wieczorem odpoczywają w karczmach lub swoich dobytkach.
Nie jest to nawet miasteczko, kilkadziesiąt drewnianych chat, dwie karczmy i magazyn. Robota górnika w takich warunkach nie jest jakimś wymarzonym zajęciem, toteż wiele domów stoi opuszczonych. Nie ma tutaj również posterunku straży. Jedną władzą jest dom Hazara, który zarządza osadą i kopalniami. Ma on raptem pod sobą kilku ludzi, którzy nadzorują górników.
  Przez to, iż jest ona położona blisko szlaku między głównymi miastami Sułtanatu Nerdii, łatwo tutaj spotkać bandytów, złodziei czy przemytników. W czasach Wojen Północnych, schroniło się tu wielu dezerterów.
Nic nie jest wieczne, szczególnie twoje życie.

Avatar użytkownika
Kurt
MG
MG
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 135
Dołączył(a): 01 maja 2014, 19:47
Kurt

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Kurt » 31 maja 2015, 18:28

Był już środek nocy, czyste niebo i księżyc oświetlały drogę do Gwin-Sharia. To w tej wiosce Mud miał wykonać swoje pierwsze zlecenie dla nowego pracodawcy, Borysa. Było z nim dwóch innych, oni już trochę dłużej pracowali dla wspominanego zleceniodawcy. Jedne miał już na karku ponad trzydzieści lat. Był dobrze zbudowany, ubrany w skórzane łachmany i uzbrojony w toporek. Charakterystyczna łysina i sarmancki wąs, sprawiały, że jak raz się go zobaczyło, to ciężko gęby zapomnieć.
Drugi towarzysz był młodszy, niższy, chudszy, a w dodatku rudy. Poprawił pasek od spodni, podrapał się po nosie i spojrzał na Muda.
-Pierwszy raz na robocie u Borysa i od razu nam go do sprzedaży podsyła, pfe, we dwóch byśmy sobie poradzili. — Widocznie mniejsze zarobki za udział Muda nie spodobały się rudowłosemu.
-Nie pierdol Flint, zawsze wysyła trzech, a jakby z nami fachowca posłał to jeszcze mniej byś dostał. — Rzucił z pod wąsa.
-No wiem Janek, wiem, ale to tylko cholerna sprzedaż towaru, a on nas trzech śle. Jakby to gdzie w mieście było, to rozumiem, ale na jakimś zadupiu trzech chłopa słać, żeby kilka kilo towaru opchnąć. — Flint poprawił torbę, którą niósł na plecach. Nie dość, że nie był najlepiej zbudowany, to jeszcze był dość niezdarny.
-Czym się wcześniej zajmowałeś? — Zapytał Janek, spoglądając z zaciekawieniem na Muda.
Nic nie jest wieczne, szczególnie twoje życie.

Avatar użytkownika
Mud
Nowy
Nowy
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 13
Dołączył(a): 30 maja 2015, 12:06
Mud

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Mud » 31 maja 2015, 18:46

-Własnym biznesem i udupianiem kilku niezaprzyjaźnionych z moimi pracodawcami osobowościami. Jeżeli macie jakiś problem ze mną, to nie zwracajcie na mnie uwagi. Chcę wykonać to zlecenie. Niby pierwszy raz pracuję dla Borysa, ale w zwyczaju mam dowiedzieć się co nie co o pracodawcy. Skoro zdecydował, że doświadczony i...— Mud spojrzał na Flinta i podwyższył kącik ust w nieznacznym grymasie— utalentowany pracownik razy dwa to zbyt mało do wykonania tej roboty, to znaczy że miał ku temu powody. A teraz, co wiecie o tym zadaniu? Nazwiska, miejsca, uwagi.
Mud kontynuował podróż z towarzyszami starając trzymać się pół kroku za nimi. Na głowę ciągle miał zarzucony kaptur z jasnobrązowej skóry, dzięki czemu rozmówcy nie mogli dostrzec w jego oczach przebłysków wewnętrznego rozśmieszenia. O ile ten Janek nie wygląda i nie zachowuje się jak skończony debil, to Flint jest raczej debilem. Ale skoro ma już trochę doświadczenia, to znaczy że coś umie. Muszę się mieć na baczności, nie wiem czego się po nich spodziewać.

Avatar użytkownika
Kurt
MG
MG
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 135
Dołączył(a): 01 maja 2014, 19:47
Kurt

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Kurt » 31 maja 2015, 19:35

Wchodziliście do wioski, górnicy krzątali się jeszcze po ulicach. Niektórzy wracali do domu z karczmy, inni zaś dopiero skończyli zmianę w kopalni i szli na piwo.
Nikt nie zwracał na was uwagi, obcy przybysze nie byli tutaj czymś nowym. Zresztą górnicy mieli na głowie inne zmartwienia. W końcu jak tutaj mawiają "Całe życie wydobycie".
-No Flint, ty to spamiętałeś, ja to jak nie wyryje w głowie, to zaraz mi wylatuje. — Janek również był ciekawy szczegółów, tylko go zaangażowano, nie wiedział o co dokładnie chodzi.
Flint zrobił skwaszoną minę, jego dziwne wyrazy twarzy mogły świadczyć o tym, iż uruchomił jakieś procesy myślowe. -No mamy spotkać się z jakimś Horacym, zamówił pięć kilo "mąki". Ma być w opuszczonym magazynie na końcu wioski. Ma nam zapłacić 500 koron, tyle wiem. Wpadamy, dajemy mu towar, on płaci i wracamy do Bakareshu. — Robota nie była ciężka. Janek wyglądał na zrelaksowanego, jednak ciężko mu się dziwić. Był postawnym mężczyzną, górników z tej wsi mógłby gołymi rękoma pozabijać. Z kolei Flint co chwile nerwowo się rozglądał. Cały czas spoglądał za siebie, na lewo, na prawo. Jego dłoń ciągle spoczywała na rękojeści miecza.
Po niedługim spacerze dotarliście przed magazyn, w którym miała odbyć się wymiana. Był to niski, długi budynek. Przypominał bardziej nieco dłuższą i znacznie szerszą chatę górnika niż magazyn.
Janek skinął dłonią, na znak, abyście zatrzymali się na moment. Podszedł do drzwi, pchnął je. -Dostawa. — Powiedział donośnym głosem, a echo rozeszło się po magazynie. Wszedł do środka.
-O kurwa! — Usłyszeliście z wewnątrz. -Chodźcie, nieźle się porobiło. — W głosie Janka słychać było zdenerwowanie.
Mud i Flint weszli do magazynu, a ich oczom ukazały się trzy trupy, leżące na przeciwko Janka. Nie było czuć smrodu, a krew, ledwie widoczna w świetle pochodni rozwieszonych na ścianach, jeszcze nie zaschła.
Janek dobył topór i ruszył wgłąb magazynu, rozglądał się chaotycznie, szukając złota i rozglądając się, czy aby w środku nie ma jeszcze sprawców.
Flint z kolei zaczął cofać się powoli do tyłu. Gdy nagle coś przeszyło powietrze, w nodze flinta zagnieździł się sztylet. Zza skrzyń wybiegło trzech napastników. Spowijał ich mrok, a twarze zasłonięte były chustami.
Jeden skierował się na Janka, uzbrojony był w długi miecz, który Janek sprawnie parował toporem.
Z kolei dwóch pozostałych ruszyło na Muda i Flinta, wysoki i chudy mężczyzna z żelaznym mieczem i okrągłą drewnianą tarczą zaatakował Muda. Z kolei jego łysy, gruby towarzysz z dwuręcznym toporem rzucił się na Flinta. Który ledwo unikał ciosów, przez sztylet wbity w nogę.
Nic nie jest wieczne, szczególnie twoje życie.

Avatar użytkownika
Mud
Nowy
Nowy
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 13
Dołączył(a): 30 maja 2015, 12:06
Mud

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Mud » 31 maja 2015, 19:52

Kurwa... Wiedziałem, że Borys miał rację z dołączeniem mnie do zlecenia... pomyślał Mud łapiąc za swój sztylet. Przeciwnik atakował raczej chaotycznie- ciężko było w tym dostrzec taktykę lub konkretny styl walki. Mud starał się odskoczyć kilka razy w stronę pobliskich skrzyń, uważnie analizując ruchy agresora. Teraz widzę! Stara się ciąć pionowo, by nie odsłonić się od drugiej strony. Co trzecie uderzenie silniejsze. Męczy się szybko. Zaraz zacznie odsłaniać się...
Ra'ad postanowił nie czekać na wyczerpanie wroga. Gdy był dostatecznie blisko skrzyń udał, że wywraca się na najniższą z nich- była drewniana, ale solidnie wykonana. Ręką trzymającą sztylet oparł się o skrzynię, drugą wylądował na piaszczystej ziemi i powziął garść piachu. Przeciwnik wymierzył kolejny atak. Moja kolej!
Mud odepchnął się uzbrojoną ręką od skrzyni. Przeciwnik trafił mieczem w drewno, co spowolniło go na moment. Dzięki temu Ra'ad miał okazję do ataku. Cisnął piachem w oczy oprawcy i wykonał szybkie cięcie w stronę łokcia przeciwnika. Podczas wykonywania tego uderzenia spadł mu kaptur, odsłaniając mu twarz. Skupiony, lekko zarośnięty mężczyzna z charakterystycznym uśmieszkiem pokazującym gotowość do ataku.
Janek sobie powinien poradzić- tak przynajmniej wygląda. Ale co z drugim? Mud zerknął w stronę Flinta, który ewidentnie nie wyglądał na typ wojownika.

Avatar użytkownika
Kurt
MG
MG
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 135
Dołączył(a): 01 maja 2014, 19:47
Kurt

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Kurt » 31 maja 2015, 20:15

Walka Janka i dryblasa, który na niego ruszył, była dość zacięta. Płynna wymiana ciosów. Janek rzucił się na przeciwnika, ten odskoczył i próbował pchnąć go w lewe biodro, jednak topór szybko odbił miecz, oboje wrócili ponownie na swoje pozycje. Była to wyrównana walka, w której jeden błąd mógł być ostatnim.
Flintowi nie szło tak dobrze, w sumie miał szczęście, że nie trafił na szybszego przeciwnika. Topornik brał ogromne zamachy, dzięki czemu, kulawy na jedną nogę Flint, mógł odskakiwać. Wyglądało to dość komicznie, jednak rana wciąż krwawiła, a wszelkie sił ulatywały z Flinta.
Przeciwnik Muda osłaniał się dużą okrągło tarczą i wypuszczał serie chaotycznych cięć. Szukanie luki w obronie było zbędne, tarcza była za duża aby odsłonić choć kawałek ciała. Sypnięcie piaskiem w oczy z pozoru wyglądało na dobry ruch, jednak przeciwnik machnął tarczą przed siebie, uderzając lekko Muda i spychając go na dystans. Po tym ponownie wytoczył serie chaotycznych cięć mieczem, których to Mud sprawnie unikał. Niestety, jego przeciwniki powoli przekierowywał walkę w róg magazynu.
Nic nie jest wieczne, szczególnie twoje życie.

Avatar użytkownika
Mud
Nowy
Nowy
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 13
Dołączył(a): 30 maja 2015, 12:06
Mud

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Mud » 31 maja 2015, 20:53

Myśl głupku! Piasek... To już było. Skrzynie? Nie wejdę na nie. Jakiś pręt przy ścianie? Nic nie ma... Myśl!
Mud starał się sprawnie unikać ciosów, ale szło mu coraz trudniej. Jego przeciwnik na pewno się męczył, ale jednak nie tak szybko, jak mu się zdawało. Wszystko szło na jego niekorzyść. Czemu nigdy nie uważałeś na lekcjach walki! A może jest jeszcze szansa? Ra'adowi przez myśl przeleciał szybki, ale niebezpieczny i ryzykowny plan. Jak kiedyś mawiał jego nauczyciel- "Strzelec zawsze przewiduje tor lotu swoich pocisków. Tak samo musi robić osoba, do której strzelają".
Mud szybko wykonał przewrót przy przeciwniku od strony jego tarczy. Gdy wstał wykonał dwa proste cięcia i jedno pionowe. Miał nadzieję, że to coś da. Niestety nie był waleczny i wolał intrygi od bijatyk. Gdyby tak nie było- zostałby płatnym mordercą.
W tym samym czasie, Ra'ad przypomniał sobie, że poza nim i jego współpracownikami jest tu jeszcze jeden jego towarzysz. Jego łasica błotka została tak wyszkolona, by go śledziła trzymając się w cieniu i na dachach. Z pewnością czekała na którejś ze skrzyń, czekała na rozkaz. Tylko co ona może pomóc? Nie dowiem się, jeżeli nie wydam polecenia...
-Mudkip atakuj grubasa z toporem!— wykrzyknął i usłyszał gdzieś przy suficie podłużny pisk.

Avatar użytkownika
Kurt
MG
MG
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 135
Dołączył(a): 01 maja 2014, 19:47
Kurt

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Kurt » 31 maja 2015, 21:12

Szaleńcze wymachy nie męczył bandyty, który nacierał na Muda. Lekki ubiór, lekkie uzbrojenie i można machać godzinami. W dodatku przeciwnik nie wyglądał na pokrakę, pokroju Flinta.
Mud nie miał pod ręką nic, co mogłoby mu pomóc w walce. Wpadł jednak na manewr, który byłby dość skuteczny. Byłby, bowiem wykonał go w złą stronę. Uskok przy wymachu mieczem, pod ostrzem, nie byłby głupi. Niestety przeturlanie się za tarczą, nie było zbyt dobrym rozwiązaniem.
Mud poczuł jak tarcza taranuje jego ciało, odleciał kawałek od przeciwnika, jednak szybko wyprowadził serie ciosów. Liczył na to, że wreszcie uda się mu zranić bandytę.
Pierwsze cięcie przejechało po ramieniu przeciwnika, będzie miał po tym bliznę, o ile przeżyje. Natomiast kolejny cios został zatrzymany przez tarczę.
-Ty kurwiu zapluty! — Krzyknął tarczownik, cofnął się o parę kroków, po czym uniósł tarczę przed siebie i ruszył z impetem, szarżując na Muda.
Mud wydał polecenie swojej łasicy, która w miarę zrozumiała co ma robić. Ugryzła przeciwnika, który zaatakował Flinta w kostkę. Ten odwrócił się i machnął toporem, zwierze nie zdołało uniknąć. Topór przepołowił Mudkipa na pół. Mięśniak zamierzał zakończyć żywot Flinta, jednak zanim się odwrócił, zauważył, że coś wystaje z jego brzucha. Był to trzon miecza, którym Flint przebił go na wylot.
Topornik padł martwy obok przepołowionego futrzaka.
Flint zaś usiadł na ziemi i próbował wyjąć sztylet ze swojej nogi. -No, kurwa, wychodź, wychodź! — Krzyczał i jęczał z bólu, chciał jak najszybciej wyjąć go z nogi i zabierać się stąd.
Nic nie jest wieczne, szczególnie twoje życie.

Avatar użytkownika
Mud
Nowy
Nowy
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 13
Dołączył(a): 30 maja 2015, 12:06
Mud

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Mud » 31 maja 2015, 21:25

-Flint kozojebco pomóż kurwa!— wrzasnął Mud wykonując przewrót w stronę Flinta i trupa. Zachowaj spokój Ra'adzie!
Mud starał się uniknąć szarży, ale to nie miało sensu. Jeżeli uda się ją skierować na walczących- Janek może oberwać. Jeżeli skieruje go jednak na trupa, może się potknąć. Ale zawsze, może nie udać się przewrotu. Pieprzony profesjonalista. Ranny i już baba
-Pieprz ten nóż. Nie wyjmuj i pomóż! Profesjonalista!
Mud nie potrafił walczyć. Wpadał w panikę. A panika zatraca rozsądek. Brak rozsądku powoduje szał. A szał w walce jest ostrzem obusiecznym.
Chłopak wstał i skierował się w stronę szarżującego. Jedno mocne kopnięcie. Tyle dzieliło go od najeźdźcy, ale spróbował je wykonać.

Avatar użytkownika
Kurt
MG
MG
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 135
Dołączył(a): 01 maja 2014, 19:47
Kurt

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Kurt » 31 maja 2015, 21:37

Charakter Flinta nie łatwo opisać, najlepiej ująć, że jest on skomplikowany i warstwowy. Mud znalazł się w podbramkowej sytuacji. Szarżował na niego wściekły bandyta, cięższy o połowę. Starcie z jego tarczą to gwarantowane złamania.
Niestety Jankowi również nie szło, walka zaczęła go męczyć, był rany w prawe ramie, a jego przeciwnik nie ustawał.
Flint wstał z ziemi, udało mu się wyjąć nóż z łydki. Wycelował prosto w głowę przeciwnika. Tor lotu obmierzył bardzo dokładnie, jego nieporadność okazała się tylko pozorna. Zrobił krok aby wykonać rzut. Trafiłby przeciwnika w głowę, jednak gdy depnął na drugą nogę, nadając pędu ostrzu, ból przeszył jego ciało i ręka zmieniła kierunek.
Szarżujący bandzior dostał w udo, przewalił się na ziemie, tarcza i miecz wyleciały mu z rąk, a on sam przeturlał się kawałek.
-No i kurwa leżysz, leżysz kurwa! — Krzyknął Flint, ekscytując się swoim trafieniem. Powoli kulał w kierunku leżącego bandyty.
Ostatni przeciwnik zauważył, że jego towarzysze polegli. Odskoczył od Janka, wziął zamach i rzucił w niego mieczem. Janek sprawnie odbił miecz, który spadł na podłogę, jednak dało to bandycie chwilę czasu, zabrał plecak Flinta, w którym był towar i uciekł bocznym wyjściem. Janek poleciała zaraz za nim, taranując kilka skrzyń, które stały na drodze.
-Dobij go! Nie ma litości dla frajerów! — Krzyknął Flint, spoglądając na Muda i bandytę, który leżał przed nim.
Nic nie jest wieczne, szczególnie twoje życie.

Avatar użytkownika
Mud
Nowy
Nowy
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 13
Dołączył(a): 30 maja 2015, 12:06
Mud

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Mud » 31 maja 2015, 21:51

Mud szybko znalazł się na ciele oprawcy i przyłożył mu do krtani sztylet. Nie czuł niczego. Zbliżył do niego twarz i plunął mu prosto w pysk.
-Kto cię nasłał?! Mów!— Krzyknął Ra'ad. Jego źrenice rozszerzyły się gwałtownie. Można było zobaczyć w nich czystą nienawiść. Kanciasta twarz malowała się w złowieszczym uśmiechu z rozgryzioną wargą. Wyglądał tak, jakby pojedyncza nitka hamowała jego rękę przed morderstwem- MÓW SKURWIELU!
Chłopak zauważył, że oprawca sięgnął po broń, co nie spodobało mu się.
-Tylko kurwa spróbuj!— dodał depcząc nadgarstek oprawcy. Słychać było gruchot kości. Przeciwnik zawył z bólu. Widząc to, Mud depnął go jeszcze raz i jeszcze raz, i jeszcze raz. Dotarł już do łokcia. Spojrzał na Flinta- wyglądał na zaskoczonego, ale do tej pory nie reagował- Odpowiesz mi łaskawie?— nie słysząc odpowiedzi zrobił zamach sztyletem i wbił mu go w czaszkę przez oko. Podniósł się, podszedł do trupa spaślaka i podniósł jego topór. Stanął nad prawie martwym i rozłupał mu czaszkę na dwie części.
-Masz czego chciałeś. Flint- musimy ich szybko przeszukać i odnaleźć Janka. Dasz radę iść?— Mud nie czekał na odpowiedź i zabrał się z zwłoki chudzielca. Zabrał z powrotem swój sztylet rodowy i ściągnął mu resztki chusty. Nie było zbytnio czego rozpoznawać.

Avatar użytkownika
Kurt
MG
MG
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 135
Dołączył(a): 01 maja 2014, 19:47
Kurt

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Kurt » 31 maja 2015, 22:03

Mud szybko obezwładnił leżącego przeciwnika. Zablokował jego ręce, a kładąc się na nim, uniemożliwił mu inne ruchy. Przygwożdżony przeciwnik ze sztyletem na gardle, był na łasce Muda.
Milczał, widocznie uznał, że Mud blefuje i nie poderżnie mu gardła. Było to głupie i naiwne. W dodatku, nie potrzeba było żadnych słów. Wystarczył Flint, który zbliżył się do bandyty, patrząc jak Mud rozcina jego gardło.
-To Salomon, Salomon, Salomon! — Flint zaczął się drzeć w niebogłosy, po czym zdjął rękawiczkę z dłoni napastnika. -Biało zielone paski, ludzie Salomona noszą biało zielone paski. — To by się zgadzało, drugi trup również miał rękawice w biało-zielone paski.
Nagle ktoś stanął w drzwiach, Flint odruchowo dobył miecz, ale po chwili go opuścił. To Janek wrócił do magazynu.
-Spieprzył konno. Ale dwa konie zostały, możemy nimi wrócić do Bakareshu. Tylko, kurwa, po co? Borys nas zapierdoli, nie ma towaru, złoto też chuj strzelił. — Janek zaczął się dąsać.
Flint natomiast szybko pokuśtykał do martwego topornika. -Żyjemy, będziemy żyć! Borys nic nie zrobi, nie zrobi! Są korony, ten miał złoto! — Uniósł sakwę, byłą dość spora, wypełniona koronami. Rzucił ją Jankowi, który odetchnął z ulgą.
-Może uznamy, że wymiana była pomyślna? Mamy złoto, towaru nie ma. Borys nie musi wiedzieć, że coś poszło nie tak. — Janek spojrzał na ciebie i na Flinta, był ciekaw waszych opinii.
-Nie, powiedzieć trzeba, przełożonemu zawsze prawdę mów! — Flint jednak wolał opowiedzieć o całym zajściu. Obaj mężczyźni skierowali wzrok na Muda, czekając na jego zdanie w tej sprawie.
Nic nie jest wieczne, szczególnie twoje życie.

Avatar użytkownika
Mud
Nowy
Nowy
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 13
Dołączył(a): 30 maja 2015, 12:06
Mud

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Mud » 31 maja 2015, 22:19

-Przelicz złoto. Przeszukajcie, czy czegoś jeszcze nie ma. Jest jeszcze jedna opcja... Ale ryzykowna. Jednak, my lubimy ryzyko, prawda?— Spojrzał na towarzyszy i zarzucił kaptur na głowę. Wstał, wyprostował kości i sięgnął ręką pod płaszcz. Chwilę tam grzebał, ale ostatecznie wyciągnął woreczek biało-zielonego proszku. Ważył coś koło pół kilograma.
To mój towar, ale po destylacji z alkoholem można by dorobić go więcej. To znaczy rozrzedzić...
-Jeżeli załatwicie mi dobry spirytus lub wytrawne wino, jestem w stanie dorobić więcej. Nie będzie dwóch kilogramów, ale zawsze coś, co możemy dostarczyć kontrahentowi. Oczywiście taką ilość też można dać. Musimy jednak otrzymać pisemne potwierdzenie odebrania towaru- delikatnie je zmodyfikuję i wyjdzie, że zadanie wykonaliśmy perfekcyjnie.
Ra'ad spojrzał na towarzyszy i odniósł wrażenie, że nie usłyszeli co powiedział. Dla bezpieczeństwa schował woreczek i poklepał się po piersi. Wyciągnął ponownie nóż i oderwał z trupa kawał jego ubrania. Podszedł do Flinta i bezsłownie obwiązał mu nogę zaciskając tak mocno, jak tylko umiał. Ciekawe, na jak długo starczy... i co o mnie pomyśleli...
-To co robimy? A jeszcze najpierw- czy nadal uważacie mnie za żółtodzioba?

Avatar użytkownika
Kurt
MG
MG
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 135
Dołączył(a): 01 maja 2014, 19:47
Kurt

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Kurt » 31 maja 2015, 23:12

-Jakbyś nie zauważył, to ludzie tego całego Salomona zamordowali naszych kontrahentów. — Janek był dość nie przychylny do tego pomysłu, ale jego zdanie łatwo zmienić.
-Do wytwarzania naszego prochu, znaczy się "mąki", tak, chodziło o naszą "mąkę", to musisz znać recepturę. A do receptury dostęp ma tylko Borys, Albert i Celina. Borys dostanie pieniądze przecież, a jak się dowie, że Salomon znowu mu biznes psuje to, no zadowolony nie będzie, ale coś zrobi. Oni zatargi od lat mają. — Janek zamilkł, podobnie jak Flint po swojej wypowiedzi.
-No żółtodziobem nie jesteś. Wyglądasz na takiego, co to na rynku sakwy kradnie, a mieczem wywijać potrafisz. — Widocznie Janek dość szybko oceniał ludzi po wyglądzie, a nie było to trafne.
-Dziękować, dziękować. Ja od byle czego nie zginę! Kiedyś myśliwym byłem, o czego to ja nie upolowałem! Mogę wam nawet...Zamknij się, idziemy do tego całego Borysa. Ledwie się na moment w Bakareshie zatrzymałem, a mało co własnym łbem tego nie przypłaciłem. Ten cały Borys zapłaci mi podwójnie, za tą robotę. — Flint przeszukał pozostałych, ale nie znalazł nic ciekawego.
Janek ruszył do koni, Flint przeszukał jeszcze ciała trojga ludzi, których zamordowali bandyci, znalazł tam rozkazy od jakiegoś Myrhona z Al-Jasir. Były to ciekawe zapiski, pokazał je Mudowi, a potem Jankowi. Wynikało z nich, że towar mieli odebrać ludzie Myrhona.
-To się przyda, to się naprawdę przyda. — Dodał Flint, po czym wyszedł z magazynu.
Nic nie jest wieczne, szczególnie twoje życie.

Avatar użytkownika
Mud
Nowy
Nowy
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 13
Dołączył(a): 30 maja 2015, 12:06
Mud

Re: Osada Gwin-Sharia

Postprzez Mud » 01 cze 2015, 5:39

-No to jazda! Nie mamy na co czekać.
Czy oni na prawdę mają tyle doświadczenia ile mówią? Zaczynam zastanawiać się, czy przypadkiem nie byłoby rozsądniejsze zostać kupcem...
Mud skierował się za Jankiem. Raz jeszcze obejrzał się na pobojowisko i zarżniętego przyjaciela... Śmierć jest normalna w jego pracy i zawsze trzeba być na nią przygotowanym.
Tyle drogi, by teraz wracać z pół-pustymi rękoma. Przynajmniej konie jakieś są... i kasa. Ja jednak wolałbym... A z resztą nieważne. To oni tu są "profesjonalistami".
Mud spojrzał na zapiski. Al-Jasir... Czy ja go znam? Jeszcze niedawno znałem wszystkich ważniaków w Al-Jasir i Bakareszu. Pismo było charakterystyczne, ale niełatwe do zapamiętania. W razie czego, trzeba będzie skopiować jego fragment, ale nie teraz.
-Jeźdźmy już!

Zaloguj  •  Zarejestruj

cron