Menu

Partnerzy Specjalni:



  
Avatar użytkownika
Vitav
Krtań
Egzarcha
Miano: Vitav
Profesja: Detektyw
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 10/10
Punkty Ducha: 1
Korony: 47
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 505
Dołączył(a): 01 maja 2014, 15:13
Vitav

Bezdroża Szarych Pustkowi

Postprzez Vitav » 14 sty 2015, 16:17

  Szare pustkowia to ogromne miejsce, gdzie wszelkie szlaki stworzone przez ludzi, znikają w jedną noc. Wystarczy jeden podmuch wiatru, by zasypać ślady podróżników, którym przyszło się zmierzyć z surowym klimatem tych terenów. Mimo wielu czyhających tutaj niebezpieczeństw, jest to najprostsza droga z Lajihar do portu Al-Jasir. Gdzie nie spojrzysz, dookoła zauważysz jedynie wydmy i gdzieniegdzie przelatujące zwiędłe krzewy trawy zmierzające donikąd. Na terenach tych przelało się już wiele krwi, jeśli zamierzasz przeprawić się przez Szare Pustkowia, miej się na baczności..

Avatar użytkownika
Marik
Cygan
Człowiek
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 85
Dołączył(a): 01 maja 2014, 17:55
Marik

Re: Bezdroża Szarych Pustkowi

Postprzez Marik » 12 kwi 2015, 0:37

[mg=#FFFFFF]  Trójka wędrowców podróżowała bezkresnymi piaskami nerdijskiej pustyni. Nie znali się, ba! nawet nawzajem nie mieli pojęcia o swoim istnieniu, cóż za ironia losu, bo miał ich połączyć los tak ściśle, że jeden nie przeżyłby bez drugiego, ale nie poprzedzajmy faktów...
  Każdy podróżował w innym kierunku, choć ich ścieżki przecinały się w jednym punkcie i może żaden z nich nie spotkałby drugiego, gdyby nie burza piaskowa przez którą ich tępo podróżowania niemal zrównało się. Wiedzieli, że czeka ich śmieć jeśli nie znajdą kryjówki przed ostrymi drobinkami orzącymi ich ciała, mogącymi nawet pogrzebać żywcem. Mieli szczęście, gdyż choć przez zadymę piaskową nie widzieli się, to każdy z nich był w stanie dostrzec wejście do jakiejś jaskini, jakby wyciosane, zaczynające być przesypywane przez piasek. Co zrobią nasi wędrowcy, gdy odkryją, że nie są sami?[/mg]

Avatar użytkownika
Memmel
Nowy
Nowy
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 29
Dołączył(a): 11 kwi 2015, 7:48
Memmel

Re: Bezdroża Szarych Pustkowi

Postprzez Memmel » 12 kwi 2015, 0:58

Memmel przeklinał los, który kazał mu wybrać się w podróż właśnie tego dnia. Tyle dobrego, że kivumbi spotkała go, gdy był w pobliżu tej jaskini. Pognał Marika w jej stronę, modląc się, aby piasek szybko opadł. Gdy dotarł do jaskini, zszedł z wielbłąda i wraz z nim wkroczył do niej. Ta jama wydawała się być dobrym miejscem, by przeczekać burzę. Usiadł pod ścianą, trzymając Marika za uzdę. Zdziwił się mocno, gdy jego oczom ukazała się sylweta postaci wchodzącej do jaskini. Kimkolwiek ta osoba była — prawa pustyni nakazywały współpracę w sytuacjach taka jak ta. Od tego zależy przetrwanie. Spojrzał na wchodzącego i rzekł po Nerdyjsku:
— Witaj, mgeni. Także skrywasz się przed kivumbi?
Nomad nie wyobrażał sobie, że ktoś może nie rozumieć słów Berberskiego dialektu języka używanego w Sułtanacie. Miał nadzieję, że nieznajomy okaże się skory do współpracy.

Avatar użytkownika
Irithind
Nowy
Nowy
Profesja: Drugi
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 8
Korony: 10
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 34
Dołączył(a): 30 sty 2015, 22:19
Irithind

Re: Bezdroża Szarych Pustkowi

Postprzez Irithind » 12 kwi 2015, 12:19

Irithind szybko wbiegł do jaskini i oparł się o skalną ścianą próbując złapać oddech.
"Co mnie podkusiło, żeby podróżować samotnie po pustyni? I oczywiście muszę być ubrany na czarno, jakby już nie było zbyt ciepło. A mój wielbłąd musiał paść od razu, jak tylko zaczęła się burza. Po prostu pięknie... Dobrze chociaż, że Ezra przeżył" pomyślał, patrząc na przerażonego sokoła stojącego obok. W tym momencie usłyszał czyjeś słowa. Nie zrozumiał o co chodzi, ale obrócił się w stronę, z której dobiegał głos i zauważył wysokiego mężczyznę z glewią w jednej dłoni, drugą trzymającego uzdę wielbłąda.
— Nie rozumiem Cię. — powiedział Drugi we wspólnym i pomyślał "Widać, że syn pustyni. Może pomoże mi jakoś się przez nią przeprawić"

Avatar użytkownika
Memmel
Nowy
Nowy
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 29
Dołączył(a): 11 kwi 2015, 7:48
Memmel

Re: Bezdroża Szarych Pustkowi

Postprzez Memmel » 12 kwi 2015, 12:34

Memmel zawahał się. Kto mógł być na tyle bezmyślny, by bez znajomości języka pustyń udać się na pustkowia? Wstał i spojrzał przybyszowi w oczy.
— Mawiają mi Waste. — Przemówił w języku wspólnym. Słychać było, że ma trudności z tym językiem. Mowa jego była spokojna. Skierował wzrok na burzę szalejącą na zewnątrz. Wiedział doskonale, że piasek może unosić się w powietrzu godzinami.
Kivumbi nie powinna trwać długo. Co czynisz w sercu pustyni? Gdzie jest Twój wielbłąd?
Po chwili rozejrzał się po jaskini. Miał nadzieję ujrzeć jakieś wejście wgłąb, gdzie mogliby spokojnie spędzić najbliższe kilka...naście godzin. Jednocześnie nie miał zamiaru schodzić zbyt głęboko — Bez źródła światła jaskinie są równie zabójcze jak Mantikora.

Avatar użytkownika
Irithind
Nowy
Nowy
Profesja: Drugi
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 8
Korony: 10
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 34
Dołączył(a): 30 sty 2015, 22:19
Irithind

Re: Bezdroża Szarych Pustkowi

Postprzez Irithind » 12 kwi 2015, 12:55

— Mam pewną sprawę do załatwienia. A co do wielbłąda, to padł gdzieś na początku burzy. Nazywam się Irithind. — powiedział Drugi głaszcząc uspokajająco sokoła, a następnie rozejrzał się po jaskini. Postanowił rozjaśnić trochę mroki tego miejsca i użył zaklęcia Magiczna Latarnia, formując przed sobą, na środku jaskini, niewielką kulę światła. "Ciekawe ile czasu będę musiał tu spędzić. Zapewne dość dużo." pomyślał Drugi "Powinienem przynajmniej zająć się czymś pożytecznym, np. zapisywaniem informacji, które udało mi się zebrać w notatniku. No ale oczywiście wciąż nie kupiłem ani pióra, ani atramentu!"

Avatar użytkownika
Marik
Cygan
Człowiek
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 85
Dołączył(a): 01 maja 2014, 17:55
Marik

Re: Bezdroża Szarych Pustkowi

Postprzez Marik » 12 kwi 2015, 13:20

Spoiler:


[mg=#FFFFFF]  Do wnętrza pomieszczenia prowadziły stare, wyciosane w kamieniu, miejscami popękane schody. Pierwsza komnata była ciasna, choć dość wysoka. Nad całością górowało półkoliste sklepienie, niegdyś wygładzone, teraz nagryzione przez ząb czasu. Nad jednym z kamiennych stopni można zauważyć pewien symbol wycięty w skale, jakby świecznik z siedmioma ramionami, które mają trzymać świece. Dodatkowo po bokach pomieszczenia znajdują się wnęki, a w nich stare rozsypujące się płótno. W centralnej części komnaty znajduje się kamień z gliniana miską, coś w jej środku iskrzy w blasku magicznego płomienia, jakby to była woda. Dalszej części pomieszczenia nie widzicie.[/mg]

Avatar użytkownika
Memmel
Nowy
Nowy
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 29
Dołączył(a): 11 kwi 2015, 7:48
Memmel

Re: Bezdroża Szarych Pustkowi

Postprzez Memmel » 12 kwi 2015, 13:55

Memmel wyraźnie zdziwił się widząc świecącą kulę pojawiającą się znikąd. Odczuwał strach przed przybyszem. Magia w pustynnych plemionach była czymś na prawdę niespotykanym. Krążyły co prawda legendy o ludziach o żelaznych twarzach mających moc zdolną napełnić suche oazy. Wtem zauważył maskę na twarzy Irithbinda. Postanowił uważać na Drugiego. Na szczęście całą jego twarz okrywał woal, przez co nie sposób było dostrzec jego myśli. Przeszedł wzdłuż jaskini i przywiązał uzdę Marika do kamienia z misą.
Kuwa, Marik — szepnął do ucha baktriana. .
— Jak czynisz światło? — Zwrócił się do maga. — Nigdy nie widziałem mgeni, który czyni takie rzeczy.

Avatar użytkownika
Irithind
Nowy
Nowy
Profesja: Drugi
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 8
Korony: 10
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 34
Dołączył(a): 30 sty 2015, 22:19
Irithind

Re: Bezdroża Szarych Pustkowi

Postprzez Irithind » 12 kwi 2015, 14:23

Irithind wyczuł zdziwienie Waste'a, mimo że nie widział jego twarzy, ale na początku nie rozumiał, o co chodzi. Używanie magii przychodziło mu już naturalnie. Gdy zorientował się, o co chodzi, Nerdijczyk przywiązał już wielbłąda do kamienia i zapytał o Latarnię.
— Nie wiem, czy to rozsądne dawać wielbłądowi do picia tą wodę. Nie mamy pewności, że jest zdatna do picia, a nawet, że to w ogóle jest woda. A co do światła, to po prostu skupiam energię z otoczenia w jeden punkt, tworząc jaśniejącą kulę. Jeżeli chcesz, to mogę dać Ci takie możliwości, tylko będziesz musiał pójść ze mną do Initium, do Maszyny, która zmienia ludzi w Drugich. — Irithind odpowiedział spokojnie, wciąż głaszcząc sokoła, który powoli się uspokajał.
Cesarski wciąż nie mógł zapomnieć o rozmowie sprzed paru tygodni na temat swej ojczyzny. Wciąż dręczyły go wątpliwości, więc ostatecznie, po dłuższej chwili w ciszy zapytał:
— Co sądzisz o Cesarstwie?

Avatar użytkownika
Memmel
Nowy
Nowy
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 29
Dołączył(a): 11 kwi 2015, 7:48
Memmel

Re: Bezdroża Szarych Pustkowi

Postprzez Memmel » 12 kwi 2015, 15:26

Waste spojrzał otępiale na rozmówcę. Jedyna myśl, która nasuwała się mu do umysłu brzmiała: "Co kurwa?". Nie wiedział kim są Drudzy, nie rozumiał czym jest "energia". Ale skoro przybysz mówił, że może go tego nauczyć — Ten dar trzeba przyjąć.
— Chcesz nauczyć mnie tworzyć światło? — Spytał z fascynacją. Tysiące myśli przewijały mu się przez głowę. Widział siebie jako wojownika władającego magią, łowce Mantikory. Oczyma wyobraźni dostrzegał, jak teleportuje się do swojej rodziny i tworzy oazy, by żadna susza nie zaszkodziła Berberom. Z marzeń wybudziło go drugie pytanie Irithbinda.
— Hm... Cesarstwo? Słyszałem od Kamira o kraju wypełnionym wodą, gdzie piasku jest tyle, co oaz na pustyni. Właśnie tak go nazywał: "Cesarstwo". Ta kraina... Musi być rajem.

Avatar użytkownika
Irithind
Nowy
Nowy
Profesja: Drugi
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 8
Korony: 10
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 34
Dołączył(a): 30 sty 2015, 22:19
Irithind

Re: Bezdroża Szarych Pustkowi

Postprzez Irithind » 12 kwi 2015, 15:43

— Nie jest rajem. Co do wody i piasku, to jest tak w wielu krainach poza pustynią, ale mi raczej chodziło o to, co sądzisz o ludziach z Cesarstwa. — powiedział Irithind lekko rozbawiony rozmarzeniem swego rozmówcy.
— A co do reszty, to tak: Energia jest we wszystkim co nas otacza. To podstawa magii. Drudzy, to po prostu nazwa dla magów. Bycie Drugim daje wiele możliwości, ale jest jeden minus. A mianowicie: każdy zaklęcie, albo dotknięcie zwykłego człowieka, jest dla nas równoznaczne ze strasznym bólem. Mogę Ci pomóc do nas dołączyć, ale będziemy musieli udać się do Maszyny i od tego momentu będziesz musiał ciągle chodzić w masce i zbroi. W zamian, chciałbym, abyś nauczył mnie sztuki przetrwania na pustyni. — wyjaśnił, a następnie, po chwili, którą dał Waste'owi na przetrawienie informacji, dodał wstając i podchodząc do glinianej miski:
— A co do wody, to daj mi spojrzeć. Znam się trochę na alchemii i truciznach. Jeżeli jest zatruta, to może to rozpoznam.

Avatar użytkownika
Memmel
Nowy
Nowy
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 29
Dołączył(a): 11 kwi 2015, 7:48
Memmel

Re: Bezdroża Szarych Pustkowi

Postprzez Memmel » 12 kwi 2015, 16:12

— Zniosę każdy ból. Tylko dlaczego musicie nosić zbroje? To ona daje wam moc? — Spytał Waste. Starał się nie zdradzać swojej całkowitej niewiedzy i nie zrozumienia, dlaczego energia nas otacza, skoro nie można jej zobaczyć. Jako syn pustyni doskonale wiedział, jak na niej przeżyć. Oferta nieznajomego wydawała się kusząca. O samym Cesarstwie wiedział tyle, co o innych krajach — że istnieje. Koczowniczy tryb życia sprawił, że większość jego wiedzy o krajach ogranicza się do plotek. A przed nim stał człowiek, który najwyraźniej wiedział jak to jest żyć, mając wodę pod ręką.
— Więc mówisz, że tylko tutaj nie ma wody? Jak to? Wyczarowujecie ją sobie magią?
Memmel zamyślił się. Przeżycie na pustyni wymaga wiele od człowieka. Ci, którzy nie są w stanie podołać jej wyzwaniom — umierają. Jednak tam, gdzie ludzie żyli pośrodku gigantycznych oaz życie musiało być proste.

Avatar użytkownika
Irithind
Nowy
Nowy
Profesja: Drugi
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 8
Korony: 10
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 34
Dołączył(a): 30 sty 2015, 22:19
Irithind

Re: Bezdroża Szarych Pustkowi

Postprzez Irithind » 12 kwi 2015, 16:22

— Wiesz co? Ta "woda", to najprawdopodobniej ocet. — powiedział Irithind po dokładnym zbadaniu cieczy w misce.
— A wracając do Twoich pytań. Zbroja jest po to, aby kogoś przypadkiem nie dotknąć, bo to może nawet zabić. A co do wody, to nie wyczarowujemy jej. Reszta krain, to tak jakby olbrzymie oazy, z kilkoma źródłami wody. Jest nawet coś takiego jak morze, czyli zbiornik wodny, przy którym z jednego brzegu nie widać drugiego. — Drugi odpowiedział cierpliwie na pytania Nerdijczyka, oraz powrócił na swoje miejsce przy sokole.

Avatar użytkownika
Memmel
Nowy
Nowy
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 29
Dołączył(a): 11 kwi 2015, 7:48
Memmel

Re: Bezdroża Szarych Pustkowi

Postprzez Memmel » 12 kwi 2015, 16:36

Słowa Iritbinda o zabójczym dotyku wstrząsnęły Berberem. Jednak odzyskał przytomność szybciej, przyzwyczajony już do słuchania o rzeczach, których wcześniej nawet nie potrafił wyśnić.
Mgeni, prosiłeś mnie o naukę sztuki życia na pustyni. Jednak nie możesz wymagać za to ode mnie nagrody. Tu na pustyni żyjemy w przyjaźni i pomagamy sobie. Nie mogę ci odmówić pomocy. Ale jeśli jest coś, co mógłbym uczynić dla ciebie w zamian za naukę magii — mów.
Memmel spojrzał w kierunku wyjścia — Burza nadal trwała.
— Myślę, że tu jest dobre miejsce, by przeczekać kivumbi. Opowiedz mi, jak wygląda życie w dalekich krainach.

Avatar użytkownika
Irithind
Nowy
Nowy
Profesja: Drugi
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 8
Korony: 10
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 34
Dołączył(a): 30 sty 2015, 22:19
Irithind

Re: Bezdroża Szarych Pustkowi

Postprzez Irithind » 12 kwi 2015, 16:48

— Mam wrażenie, że źle mnie zrozumiałeś. Dotknięcie człowieka przez Drugiego nie jest śmiertelne dla człowieka, tylko dla maga. Co do wynagrodzenia za naukę magii... Nie potrzebuję nic. Jedyne, czego chcę, to żebyśmy zaczęli razem pracować. Wydaje mi się, że magowie powinni w końcu wyjść z cienia i utworzyć własne królestwo. — Irithind wyznał Waste'owi to, nad czym zastanawiał się od dawna. Wciąż miał wątpliwości, ponieważ w dzieciństwie nauczono go oddania dla cesarstwa, ale teraz zaczynał myśleć, że właśnie najwspanialszą rzeczą dla jego ojczyzny, będzie wyzwolenie jej od cesarza. Od tego słabego głupca. Jeżeli uda mu się utworzyć królestwo Drugich, to wtedy jego rodacy będą mieli dużo lepsze życie.

Zaloguj  •  Zarejestruj

cron