Menu

Partnerzy Specjalni:



  
Avatar użytkownika
Marik
Cygan
Człowiek
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 85
Dołączył(a): 01 maja 2014, 17:55
Marik

Stary trakt

Postprzez Marik » 12 cze 2015, 1:47

W dawnych czasach kupcy przewozili nim towary pomiędzy Królestwem Hirminy a Królestwem Waldgrossen. To iż był często używany widać po wybrukowanej a nie, jak zwykle bywa, piaszczystej drodze. Solidna robota — mimo tego że jest on zaniedbany, od dawna nie czuł na sobie końskich kopyt czy drewnianych kół wozu, to proces erozji był ledwie zauważalny. Pomiędzy kamiennymi kostkami wyrastała co prawda trawa i mech, powoli rozsadzając i rozpychając je, jednak trakt nadawał się do użytku i będzie tak przez kilka następnych dziesięcioleci, choć dzika natura nieubłaganie wykonywała swoją pracę. Ścieżka wychodziła z Kinkengardu, pełzła między drzewami Wielkiego Lasu, zmierzając ku dawnej stolicy Królestwa Hirminy. Tak więc, im dalej zawędrowało się traktem na południe, krajobraz lesisty powoli przeradzał się w coraz bardziej pustynny. Powiada się, że droga jest wykorzystywana przez przemytników, którzy w ten sposób dostają się do stolicy Waldgrossen, aby sprzedać tam łupy, zagrabione przez ich wspólników, różnorakich bandytów i opryszków. Tak więc mimo że trakt wydaje się być bezpieczny, to podróżnicy, którzy zdecydują się z jakiś powodów nim podążać, muszą być świadom, że mogą natknąć się na ludzi, którym niezbyt będzie pasowało korzystanie z ich szlaków.

Dwaj magowie zmierzali drogą na południe, wolno kracząc po wybrukowanej drodze. Zaczynało się ściemniać, co odczuwali dość mocno. Zostawili za sobą waldgrosseński las, ziemia stawała się coraz bardziej jałowa, roślin ubywało. Dni stawały się gorące, a noce zimniejsze.Lecz cóż im pozostało prócz wędrówki? Widzieli, że niedługo trzeba będzie rozbić obóz, gdyż im bliżej było do ruin starej Hirminy, tym większa szansa na spotkanie bandytów. Przed nimi rozciągał się krajobraz półpustynny, ubywało żyznej ziemi, a przybywało pustkowi usianych kamieniami, niedługo te drobne kamyczki zamienią się w piasek, a teren stanie się pełnoprawną pustynią.
W dali, na trakcie zobaczyli jakiś obiekt. Wyglądał... tak... to był przewrócony wóz. Jedno z kół odpadło i leżało nieopodal. Mężczyźni musieliby podejść bliżej , aby zauważyć szczególny. Było cicho, spokojnie, ich szatami poruszał lekko słaby, chłodny wiatr, gdzieś w tle słychać było jakieś drobne zwierzęta, które wyszły na nocny żer, jednakże nic poza tym. Nie zapowiadało się, aby coś szczególnego miało się wydarzyć.

Avatar użytkownika
Liadon
Nowy
Nowy
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 2
Dołączył(a): 03 cze 2015, 21:46
Liadon

Re: Stary trakt

Postprzez Liadon » 13 cze 2015, 22:38

Gdzie szli? Tego Liadon nie był właściwie pewien. Pozwolił odebrać sobie ciężar podejmowania decyzji i zaraz po opuszczeniu akademii wyruszył za swym towarzyszem. Dość sporo gadał jak na kogoś komu sprzed nosa umknęła jedna z lepszych okazji życiowych. Chociaż może po prostu miał takie mylne wrażenie. Tak czy inaczej, wraz ze swym rumakiem i całym dobytkiem wędrował w poszukiwaniu bóg wie czego. Obyło się póki co bez jakichś nieprzyjemnych przygód, ale Liadon czuł to w kościach. Nadciągała zła karma. Wydawało się, że z każdym krokiem otoczenie stawało się coraz skąpsze. Jakby przedzierali się przez dawne pole bitewne, którego wypalone ziemie po części odrodziły się, a po części obróciły w pył. Stara Hirmina. Mówiąc szczerze coś mu brzęczało w głowie ale nie był pewny co to za miejsce. Tam właśnie zmierzali, po co, w jakim celu? Cóż czy to ważne koniec końców liczyła się tylko pokonana droga.
Z początku nie zwrócił uwagi na przybliżający się obraz. Ot kolejny fragment krajobrazu. Gdy jednak zdał sobie sprawę co to jest stanął bliżej swego konia mocniej go prowadząc. Rękę zaś położył na rękojeści miecza gotów go dobyć. Nie obawiał się zbliżyć. Wątpił by jakaś zwykła banda bandytów napadła magów. No chyba, że mieli by pecha trafić na jakąś bardziej zorganizowaną wyprawę. Zmarszczył brwi nad swymi wyjątkowymi oczyma, obserwując bacznie otoczenie. Wiedział, że z poboczy nic sensownego się nie dowie. Jeśli jednak wóz był napadnięty zobaczą jasne ślady. Rozbite w drzazgi przedmioty, stłuczone szkło, być może krew. No i na pewno porozrzucany dobytek. Jeśli jednak był to wypadek, to wszystko powinno być raczej ułożone. Choć któż zna koleje świata. Odetchnął głębiej nie spowalniając kroku.

Avatar użytkownika
Decker
Nowy
Nowy
Płeć: ---
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 3
Dołączył(a): 19 maja 2015, 22:54
Decker

Re: Stary trakt

Postprzez Decker » 13 cze 2015, 23:43

Wędrówka w poszukiwaniu wiedzy. Długotrwała i wszędobylska... Żaden podróżny nie powinien zwracać uwagi na okoliczności w jakich podróżuje, ani na okolice jakie zwiedza w podróżach. Zerefa nie interesowało nic poza wiedzą o jego nowej, niesprawdzonej magii. Piaski pustynne nie były dla niego najciekawszym miejscem, bo nie żyło tu wiele istot. Każda z nich była dla niego teraz wielką zagadką. Każdy ślad życia był przez niego dokładnie badany. Dużo o tym opowiadał towarzyszowi. Wiedział, że to jedyna osobą, która zechciała z nim podróżować.
Zbliżali się już do zrujnowanego miasta Hirminy. Okolica uczęszczana przez bandytów i inne persony niepewnej sławy. Niebezpieczne tereny tak dla najemników jak i zorganizowanych karawan. Kto chciałby zobaczyć się z krwiożerczymi, inteligentnymi bestiami zwanymi ludźmi? Na pewno nie Decker...
Myśląc o tych przyziemnych sprawach Zeref nie dostrzegł nowego obiektu na powtarzającym się pustynnym krajobrazie. W miarę jak podchodził bliżej, kształt coraz bardziej przypominał mu wywrócony wóz. Nie, zaraz... To był wywrócony wóz! Zeref delikatnie przestraszył się. Chciał już skorzystać z magii oczu by rozejrzeć się za kimś żywym w pobliżu, ale powstrzymał się ostatecznie. Bandyci nie powinni wiedzieć, że i on i jego towarzysz są magami. Element zaskoczenia stał po obu stronach... Ale ważne teraz by nie zwalniać. Utrzymać ten sam chód i tempo- udawać niezainteresowanego tematem. Ciekawe, czy Liadon też tak myślał...

Avatar użytkownika
Marik
Cygan
Człowiek
Płeć: Mężczyzna
Korony: 0
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 85
Dołączył(a): 01 maja 2014, 17:55
Marik

Re: Stary trakt

Postprzez Marik » 17 cze 2015, 22:20

  Tak wiec z umysłami pełnymi przemyśleń, sporą dozą niepewności i uzbrojeni w cierpliwość nasi bohaterowie podążali w kierunku wozu. Mogli zauważyć, że wraz z zbliżaniem się do niego, że drewno jest poszarpane, widać na nim szramy po szponach, po ich wielkości i rozstawie można było przypuszczać, że to spora bestia zaatakowała wóz. Przybliżając się, nie poczuliście odoru rozkładającego się ciała, żadnych much, śladów krwi, nic. Koło leżące obok okazało się połamane, sporej części obręczy brakowało. Jak przewidywaliście, wokół porozrzucane były różne przedmioty, gdzieś tam leżał kilof, łopata, czekany wspinaczkowe, te były połamane. Sporo też było okruchów marmuru bielących się na tle kamienistej drogi. Wóz posiadał plandekę, była co prawda poszarpana, ale nadal dobrze zakrywała to co się mieściło pod nią.
  Nikt was nie zaatakował, żadnych podejrzanych ruchów, nic niepokojącego. No może prócz tego wozu z którym nie wiadomo co się stało, gdzie są ci którzy na nim jechali i co go tak pokiereszowało.

Zaloguj  •  Zarejestruj

cron