Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Menu

Partnerzy Specjalni:



  
Avatar użytkownika
Vitav
Krtań
Egzarcha
Miano: Vitav
Profesja: Detektyw
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 10/10
Punkty Ducha: 1
Korony: 47
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 505
Dołączył(a): 01 maja 2014, 15:13
Vitav

Kronika Tomiry z Wielkiego Stepu

Postprzez Vitav » 11 cze 2017, 23:50

Tomira


z Wielkiego Stepu


omira Dobrotliwa, Lecząca, Wysłanniczka Onych oraz Plugawa i Córa Herezji. Postać wywołująca wiele kontrowersji nawet dzisiaj — nie tylko w Kościele Onych, ale i wśród obywateli krainy Everoldu. Silnie powiązana z dawnymi wierzeniami Jaksarczyków, kobieta o której krąży wiele legend. Narodzona wiosną, dzisiaj wiemy, że jest spod znaku Paoi. Zginęła dość młodo, bo w wieku 24 lat — spalona na źle ułożonym stosie, który zapadł się pod sobą w czasie trwania egzekucji. Winę ponosił drewniany pal po środku. Mówi się, że podczas gdy płonęła nie wydała z siebie żadnego dźwięku. Jedni twierdzą, że to ze względu na to, iż wcześniej odcięto jej język by nie mogła dalej głosić swych herezji, a inni uważają to po prostu za zwykłą bajkę. W późniejszych latach zainteresowanie jej osobą rosło coraz bardziej. Wielu znanych malarzy przedstawiało jej wizerunek na podstawie dawnych przesłań. Jednak nie tylko artyści pędzlem się posługujący opiewali, bądź mocno krytykowali jej wizerunek. Powstało wiele wierszy, jak i całych opowiadań dotyczących bezpośrednio Tomiry. Jednak wracając do początku...
  Powracając do lat, już przez ludy obecnie zamieszkujące Everold, zapomnianych, bardzo charakterystycznym punktem historii będzie okres młodości Dobrotliwej, który to przeżywała w osadzie zwanej wówczas Gzieborami. Była to miejscowość osadzona na Wielkim Stepie w Księstwie Jaksaru. Wzniesiona tuż obok lasu, utrzymująca się głównie z polowań i wycinki drzew. Warto wspomnieć, że było to jedyne zaludnione miejsce w promieniu kilkunastu mil, a więc w pewnym sensie odcięte od reszty świata.
  Tomira już od lat najmłodszych wykazywała wielkie zainteresowanie zielarstwem, jak i wszelkimi innymi zajęciami, które miały z tym wcześniejszym choć trochę wspólnego. Płomień fascynacji tą trudną sztuką podsycała w niej jej matka, znana i szanowana znachorka — nie tylko w Gzieborach, ale także innych osadach, do których z wioski Dobrotliwej było najbliżej. Wielu ludzi twierdzi, że to właśnie dzięki rodzicielce Lecząca stała się w późniejszych latach tym kim się stała.
  Dziewczyna, przez wielu nazywana także odludkiem, poświęcała się swej pasji wręcz całkowicie. Często ignorowała zaloty, uroczystości oraz święta. Szczególnie pomijanie tych ostatnich sprawiło, że ludzie zaczęli odnosić się do niej z pewną niechęcią. Pojawiło się nawet kilka osób, które oskarżyły młódkę o grzeszenie przeciw Onym.
  Po osiągnięciu przez dziewkę wieku wiosen dziewiętnastu dokonała ona dość istotnego dla ówczesnej medycyny odkrycia — zioła zwanego Frixiucelium. Rośliny, której obecnie nie sposób odnaleźć. Wyjaśnić to można na dwa sposoby: raz, że ziele to występowało jedynie w lesie rosnącym nieopodal Gzieborów i już wcześniej znajdowało się na skraju wyginięcia. Dwa, że wzmożona go eksploatacja spowodowała całkowite wyginięcie. Oczywiście wówczas młoda Tomira nikomu nie zdradziła swojego sekretu, nawet własnej matce. Frixiucelium było głównym składnikiem maści bazującej na zwierzęcym sadle i alkoholu. Składniki te odpowiednio ze sobą połączone tworzyły lek, który potrafił pozytywnie oddziaływać na wiele przypadłości — poczynając od przyśpieszenia regeneracji organizmu, kończąc na całkowitej odnowie układu odpornościowego. Sam kolor maści, jej konsystencja, jak i zapach sprawiały, że nie wyróżniała się spośród innych popularnych wtenczas medykamentów. Dodając do tego tajemniczość Tomiry osiągnąć można było tylko jeden efekt — multum przeróżnych plotek na temat dziewczyny. I tych dobrych i tych złych. Jedne mówiły o tym, że została ona wybrana przez samych Onych, a oni zesłali na nią nieco swej mocy, by ta mogła leczyć, inne zaś opowiadały o tym jakoby Dobrotliwa miała zawrzeć pakt z bliżej nieokreślonymi nieczystymi siłami, tym samym sprzeciwiając się i jawnie grzesząc przeciw Onym.
  Wieść o młodej „cudotwórczyni” szybko zaczęła obiegać cały Wielki Step. W zaledwie kilka miesięcy sławą przerosła własną matkę. Do Gzieborów lęgło coraz więcej ludzi chorych, młodych i starych.
  Choć dziewczę przez kilka lat cieszyło się w głównej mierze dobrą sławą, wszystko obróciło się przeciw niej parę wiosen później, gdy Frixiucelium zaczęło brakować. Tomira powróciła do starych przepisów. Niestety nie były one nawet w połowie tak skuteczne jak maść z wyżej wymienionego ziela. Coraz więcej „pacjentów” Dobrotliwej zaczęło umierać, to właśnie w tym okresie nasiliły się plotki dotyczące „plugawej” i „córy herezji”. Wielu tłumaczyło to przegraną nieczystych sił z Onymi, przez co Tomira miała stracić swoją moc uzdrawiania.
  Nie trzeba było długo czekać by rozwścieczeni wieśniacy chwycili za pochodnie i nocą wytargali dziewczynę z jej własnego domu. Zaciągnęli na całkiem obszerny plac Gzieborów, a tam czekał na nią już obiekt kaźni. Młódka zginęła w płomieniach, jednak jej ciało nie zostało spopielone. Stos zapadł się sam pod sobą. Pochowana została z dala od osady, na granicy z lasem. O Frixiucelium dziś wiemy prawdopodobnie dzięki jej matce, która po śmierci córki odkryła jej sekret. Jedynie ona przychodziła odwiedzać grób córy i to prawdopodobnie ona pozostawiła tam nasiona zioła odkrytego na nowo w roku 1276...

Zaloguj

cron