Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Menu

Partnerzy Specjalni:



  
Avatar użytkownika
Vitav
Krtań
Egzarcha
Miano: Vitav
Profesja: Detektyw
Płeć: Mężczyzna
Punkty Wytrzymałości: 10/10
Punkty Ducha: 1
Korony: 47
Szylingi: 0
Pensy: 0
Strzały / Bełty / Pociski: 0
Posty: 505
Dołączył(a): 01 maja 2014, 15:13
Vitav

"Prawda o Verus"

Postprzez Vitav » 21 cze 2017, 14:15


Prawda o Verus


  Jest to krótki tekst filozoficzny, który uchodzi za źródło myśli Gildii Nekromantów. Według przypuszczeń znajduje się w nim ukryty kod używany przez członków organizacji do przekazywania ważnych informacji. Niektórzy badacze sądzą, że ten odłam filozofii wykształcił się z kultu Onych, ale jest to tylko jedna z wielu niepopartych dowodami teorii. Inna mówi, że myśl ta ma źródło w kulturze Auigów. Oto treść tekstu:

  Nim nastał nasz świat trwała Jedność (Verus — Jedność utożsamia się z Prawdą). Zrodziła samą siebie w swej doskonałości i nieskończoności przed nastaniem początkując wszystko. W Jedności zawierało się każde dzieło, jego początek i koniec. Jedność była tym co jest, co było i co będzie, każda alternatywa i możliwość. Z niej emanowały myśli, idee i życie oraz wszystko co istnieje po dziś dzień. Przenikając się nawzajem te pierwotne formy przemierzały bezkres pozostawiając swój ślad. A były one częścią Jedności, bo w niej istniały przed nastaniem i istnieją, i będą istnieć po końcu wszystkiego. Wszystko istniało we wszystkim, w teraźniejszości, przeszłości i przyszłości. Każda część była ze sobą połączona i stanowiła pełnię. Jednak Jedność uznała, że nie wszystko jest godne jej bliskości, gdyż jedno pragnęło zwyciężyć drugie. Odłączyła się od całości i ją opuściła oznajmiając, że we wszystkim jest zaprawdę Jedność, ale tylko naprawdę godni ją ujrzą i pojmą. Jej śladem podążyło wiele mocy uznając, iż jest to zaiste słuszne. W ten sposób nad oceanem dusz — budulcem perfekcyjnego chaosu — narodziło się bezgraniczne niebo wraz z gwiazdami, siedzibami bogów. A największą świątynią zostało słońce — brama Jedności — za którą znajduje się przejście do serca wszystkiego. I tylko oświecony będzie w stanie spojrzeć w jego błogosławiony, życiodajny blask i go przejrzeć sięgając po Verus. Ocean dusz, w którym wszystko miało swe miejsce, rozlał się po pustce rozrzucając swoją zawartość niczym spienione fale niosące resztki na brzeg. Wiele tego co było uległo zniszczeniu, lecz nic w Jedności nigdy nie ginęło, jedynie zmieniało kształt w czasie i przestrzeni. Zniszczone potęgi stykały się ponownie odradzając i powołując do życia raz jeszcze, lecz będąc ułomnymi i niepełnymi. W ten sposób nastał nasz świat i my sami. A stało się to poprzez oddzielenie przeciwieństw od zasady — chaosu — za sprawą wiecznego ruchu. Dlatego też mimo naszych niedoskonałości tkwi w nas ziarenko dawnej perfekcji i tylko od nas zależy czy o nie zadbamy. Nowy świat podwójną miał niesprawiedliwość, a zatem podwójną też konieczność ekspiacji. Z jednej strony byt świata powstał poprzez rozpad Jedności na przeciwieństwa. Z drugiej dążenie każdego z przeciwieństw do tego, aby w nienawiści do drugiego go sobie przywłaszczyć i zając pozycję jedynego ocalałego elementu. Dlatego powstał sprawiedliwy sędzia — czas. On to wyznacza kres jednego i drugiego kładąc koniec przewadze jednego nad drugim i na odwrót. Wielu tego nie rozumiało, wielu czuło się zdradzonych i było przeto ślepymi na Jedność, która wszakże istniała w ich duszach od samego zarania dziejów, bo od niej pochodzili i z niej się zrodzili. Nastał okres zagubienia. Era Upadku, która trwa do dziś. A jej heroldowie to wojna, nienawiść, strach, ból oraz najwyższa królowa — pustka. Symbol nicości śmiertelnego życia — nasza wiara w jego bezsens. Tylko oświeceni są w stanie ujrzeć Jedność, w sobie i powrócić do pierwotnego stanu doskonałości zasady. A możliwym to jest tylko za pomocą magii, która jest wolą Jedności przenikającą całość. Istota, która pokona sprawiedliwego sędziego — czas — i pojmie w pełni mistyczne arkana magii będzie godna tytułu Illuminatosa — bytu złączonego z Jednością. Nieskończonego. Pełnego. Niezniszczalnego i nieśmiertelnego. Illuminatosto Jedność, bo w niej się odradza. A Jedność to dusza wszystkiego.

***


  Jedność mieszka w każdym z nas i jej objawienie zależy od naszej własnej siły i mądrości. Siły trzecie, a więc szczęście, los albo przypadek nie mają w tym żadnego udziału, gdyż taka jest wola Jedności i wszystko jest jej posłuszne. Dotarcie do niej jest zadaniem, które musimy spełnić w oparciu o własną esencję. Pisząc tę księgę, pragnąc jak najwierniej przelać moje spostrzeżenia, chcę was ostrzec przed opacznym zrozumieniem Jedności i jej wykrzywieniu. Wielokrotnie przychodzili do mnie uczniowie oraz uczeni pytając — skoro Jedność jest doskonała dlaczego objawia się u tych, których serca są złe i pełne mroku? Czyż zło nie jest niedoskonałe? Nie potrafiłem wówczas odpowiedzieć na to pytanie i dalej nie potrafię. Prawdą jest, że i zło jest w stanie dotrzeć do Jedności. Ale czy zło nie jest przeciwieństwem dobra? Czyż nasz świat nie powstał na wskutek rozdziału przeciwieństw od zasady? Zło i dobro mają do odegrania swoją rolę w tym świecie. Dopiero w Jedności naprawdę pojmiemy, dopiero wówczas ujrzymy w pełni swoje błędy. Jedność jest absolutna, a to co absolutne stanowi harmonię przeciwieństw. Prawda nie jest nam dostępna. Ci, którzy uzurpują sobie prawo do mówienia o jedynej Prawdzie popełniają największą zbrodnię. Prawda istnieje w Jedności. I tylko Illuminatos może ją opisać. Tylko on może jej doznać. Illuminatos z natury nie ogranicza się żadnymi normami, gdyż kształtuje je w oparciu o własny byt. Istnieje w ich ramach, ale zarazem występuje poza nie. Kwestie moralne są dla niego wtórne. Dla nas, śmiertelników, zło i dobro stoją naprzeciw siebie w wiecznym boju i nasze życie kształtujemy w oparciu o te pojęcia. Illuminatos potrafi dojrzeć Jedność nawet poprzez zasłonę głębokiego mroku, jak i oślepiające światło. Przenika je i rozumie, nie odrzuca, lecz akceptuje jako część natury i istnienia. Osiągnięcie Illuminatos następuje od wnętrza i tylko za pomocą przemiany własnej duszy. To ona musi nagiąć Jedność i zmusić, a zarazem wyprosić ją do otwarcia przed sobą swych wrót. Czasami zdarza się, że nawet zepsuci przedrą się przez nieskończoność. Czy jest to niesprawiedliwość? Kim jesteśmy by to ocenić? Według mojej oceny, mojej duszy i mej sprawiedliwości zło jest zaprzeczeniem doskonałości. Ale czy mogę być tego pewien? Czy mogę uznać swoją Prawdę za właściwą odtrącając wolę drugich? Ze względu ma mą duszę i Jedność — nie, nie mogę, gdyż nie poznałem jeszcze Verus. I nie słuchajcie mnie, lecz Jedności się słuchajcie, mądrze będzie zgodzić się, że wszystkie rzeczy stanowią Jedność. Z wszystkiego bowiem jest jedno, i z jednego wszystko. To zasada, której jestem pewien. Nie oddzielisz zła od dobra, gdyż z braku jednego istnieć nie może drugie. Taka jest natura, z której wyłonił się ten świat i istnieć tak będzie aż po kres. Nasi dzicy pobratymcy zarzucają nam, że wychwalamy egoizm, ale pytam się was. Czyż nie leży on w naturze? Ja pragnę i wy pragniecie. Wszyscy pragną. A największym egoizmem jest odbieranie Verus drugiej osobie. Jedność istnieje we wszystkim, ale zapominacie, że i jedno jest wszystkim. Moje istnienie jest tak samo całością, jak i ja częścią całości. Dla mnie i dla was liczy się tylko to co sami pojmujecie. Pełne zrozumienie wszystkiego nie leży w zasięgu danego nam cyklu. Dopiero po osiągnięciu Jedności i odrodzeniu jako Illuminatos, istota perfekcyjna, dopiero wówczas pojmiemy. Nie poświęcajcie więc danego wam czasu na rozpatrywanie każdej cząstki Jedności. Zrozumcie ją w sobie.

Zaloguj

cron